Tag: pomysł

ciekawe metodyinspiracjetwórczy nauczyciel

Słoik dobrych uczynków

School Themes

Ten niezwykły pomysł zachęcania uczniów do pomagania sobie nawzajem, ale też robienia miłych rzeczy dla innych ludzi poza szkołą przekazała mi koleżanka z pracy.

Jak to działa?

Umawiamy się z klasą, że oto stawiam na stole słoik dobrych uczynków, do którego wrzucamy makaron za każdym razem, gdy ktoś uczynek spełni.

Gdy słoik się zapełni robimy coś baaardzo miłego – idziemy na ciastka lub spacer, oglądamy super film lub gramy w gry.

20170104_085023

Słoik został przyjęty z entuzjazmem i jeszcze tego samego dnia przyozdobiony 🙂

Jak sami widzicie dopiero zaczynamy i makaronu jeszcze zbyt wiele nie mamy, ale zakryliśmy już dno!

Trzymajcie za nas kciuki, a i Wam polecam założyć własny 😉


Pomysłodawca – Hanna Kalisz, Gimnazjum nr 1

View original post

doświadczeniainspiracjerefleksje

Dzień dobrej wiadomości

Dzień dobrej wiadomości odbył się w naszej szkole co prawda już tydzień temu, jednak wcześniej nie znalazłam czasu, by upowszechnić tak niewielką a jakże dużą akcję. Dobra nigdy za wiele! Pomysł oczywiście wyszedł od uczniów, którzy nieopodal sekretariatu postawili naszą wysłużoną urnę, by zbierać dobre wiadomości. Wbrew czasom, w których żyjemy, wiadomości były pisane w tradycyjny sposób. Zebrane, zostały posortowane i dostarczone adresatom. Ja też dostałam dobrą wiadomość.

I chyba ona zainspirowała mnie do podzielenia się tym wydarzeniem z innymi.

Po pierwsze, miło jest dostać anonimową wiadomość, w której możemy znaleźć coś pozytywnego. Po drugie, list, który dostałam, zadaje kłam słowom tych wszystkich, którzy na gimnazjach wieszają psy. Można bowiem współtworzyć taką szkołę, gdzie i uczniowie, i kadra, i rodzice mogą czuć się partnerami dialogu i współkreatorami rzeczywistości. Oczywiście nie jest to łatwe, wymaga i odwagi, i pracy, i mądrze stawianych granic. Ale można. Pozwolę sobie zatem przytoczyć słowa z listu, który zaskoczył mnie i wzruszył, by pokazać, że w oczach uczniów gimbaza może być dobrym miejscem:

” Jestem w 3. klasie i chciałam bardzo podziękować za miło spędzony czas w Jedynce. (…)Na początku nie byłam przekonana co do moich odczuć a propos szkoły, ale teraz mogę z całą pewnością stwierdzić, że nie ma lepszej szkoły. Najlepsza jest chyba domowa atmosfera i to, że nauczycielom (oraz wszystkim pracownikom szkoły) bardzo zależy na uczniach. Świetne jest to, że nasze pomysły są zawsze brane pod uwagę, ciągle coś się dzieje, wszyscy są otwarci i chętni do pomocy. Kocham to miejsce, gdyby każde gimnazjum było jak Jedynka, wszyscy byliby szczęśliwi”.

wp-1474013036780.jpeg

inspiracje

Tydzień Języków Obcych, czyli szkoła w działaniu

Dzisiaj kolejna inspiracja rodem z naszego gimnazjalnego świata – Tydzień Języków Obcych. Można go zapewne zorganizować w poważnej konwencji, a można, tak jak w gdyńskiej Jedynce, połączyć naukę z zabawą, co zapewne przyniesie fantastyczne rezultaty.

Nasze Superbelferki Języków Obcych zaproponowały i zrealizowały we współpracy z młodzieżą i Radą Rodziców tydzień tematyczny bogaty w różnorodne aktywności. Wszystko oczywiście związane było z językami prowadzonymi przez gimnazjum, czyli angielskim, niemieckim i francuskim.

Superbelferki w działaniu

Tydzień Języków Obcych dość przewrotnie rozpoczął się w piątkowy wieczór – Nocą Filmową w Jedynce, kiedy to ponad setka chętnych uczniów oglądała filmy w trzech wspomnianych językach obcych. Warto wspomnieć, że na korytarzach zawisła wystawa plakatów – dzieł młodzieży.

Poniedziałek przyniósł turniej wiedzy i umiejętności, w którym brali udział przedstawiciele wszystkich klas.

Wtorek był poświęcony grom planszowym stworzonym przez naszych uczniów. W auli, w przyjaznej, wypełnionej pufami, sofami i stolikami przestrzeni, w trakcie lekcji języków obcych kolejne grupy przewijały się, by zagrać w gry w językach obcych. Językami urzędowymi w auli były: angielski, niemiecki i francuski, za każde polskie słowo trzeba było zjeść plasterek cytryny. Gry planszowe (tematyczne) – tworzone przez uczniów to niewątpliwie wpływ edukacji nieformalnej na naszą szkolną rzeczywistość. Nauka poprzez działanie i doświadczanie z pewnością jest bardziej skuteczna.

Środa przyniosła „kiermasz smaków” – na przygotowanych przez młodzież stoiskach mogliśmy posmakować specjałów kuchni niemieckiej, angielskiej i francuskiej. Kto nie jadł, niech żałuje!

Finałowy czwartek wypełniły: quiz oraz Dzień Przebierańców (w konwencji angielskiej/niemieckiej/francuskiej).

fot. Szymon Rosztajn

fot. Szymon Rosztajn

Zalety wydarzenia:

  • aktywizacja społeczności szkolnej;
  • rozwijanie kreatywności;
  • wzrost wiedzy;
  • doskonalenie rozmaitych kompetencji, w tym społecznych (na przykład współdziałania);
  • pojawienie się nowych pomysłów na kolejne przedsięwzięcia.
inspiracje

Gra miejska świetnym sposobem na integrację i naukę w jednym

Początek roku szkolnego to doskonały moment, by zaprosić uczniów do udziału w grze miejskiej. Po co? Po pierwsze, by zintegrować młodzież z różnych klas. Drugim powodem jest nauka poprzez działanie, w tym wypadku nasi gimnazjaliści poznają swoje miasto i jego historię. Ideę na grę miejską zaczerpnęłam z edukacji nieformalnej, miałam to szczęście, że w naszym gronie znalazły się dwie nauczycielki, które po raz drugi podjęły się wyzwania przygotowania gry, w której udział wzięło 160 osób (wszyscy trzecioklasiści).

Etapy realizacji:

  • ujęcie gry w kalendarium roku szkolnego (w planach nowe gry dla kolejnych klas);
  • przygotowanie gry, w tym przetestowanie w terenie;
  • informacja dla społeczności szkolnej;
  • gra: czas – dwie godziny lekcyjne (ostatnie lekcje w danym dniu) poprzedzone spotkaniem w auli i przekazaniem grup nauczycielom – opiekunom. Jeśli mamy starszą młodzież, nie musimy przydzielać nauczyciela do grupy.
  • podsumowanie: kilka dni po zakończeniu gry, spłynięciu zdjęć i sprawdzeniu kart pracy, ogłaszamy wyniki i nagradzamy zwycięzców.

Tutaj można pobrać naszą grę – Tajemnice Gdyni – gra miejska dla szkół

inspiracje

Uczniowie listy piszą, czyli o współtworzeniu koncepcji rozwoju szkoły

Pomysł przywiozłam oczywiście ze szkolenia ORE poświęconemu roli dyrektora w zmieniającej się szkole. Pomyślałam sobie, że to świetna sprawa, kiedy młodzież siada i pisze listy do dyrektora, kreując swoją wizję szkoły za 10 lat. Z takich listów powstanie koncepcja rozwoju szkoły odpowiadająca nie tylko oczekiwaniom dyrektora, czy grona pedagogicznego, ale tych, którzy są podmiotem naszego działania – UCZNIÓW. Potem do uczniowskich listów dołączą te nauczycielskie, pracownicze (administracja i obsługa) i rodzicielskie. Następnie przyjdzie czas na uformowanie trójstronnego zespołu i pracę nad naszym drogowskazem, czyli koncepcją rozwoju. Im mniej górnolotnych słów, zadęcia i przerostu formy, a więcej mierzalnych celów opartych na wartościach, tym lepiej. Taką koncepcję zaczniemy wdrażać od kolejnego roku. 

Jak wspomniałam, zaczęło się od szkolenia, skąd przywiozłam pomysł. W trakcie spotkania z wychowawcami ustaliliśmy zasady powstawania listów na godzinach wychowawczych – od indywidualnych po te tworzone przez grupy uczniów. Zaczęła się praca, a dzisiaj w moje ręce trafiły pierwsze listy – od pierwszoklasistów z 1f. Przyznam, że czytałam je z wielką uwagą i radością. Ciekawe, obszerne, ukazujące prawdziwe  zainteresowanie szkołą, której są uczniami. Na pozór skupiające się na wyglądzie szkoły, kryły w sobie fragmenty mówiące o atrakcyjniejszych lekcjach i  zajęciach odpowiadających ich potrzebom. 

To pierwsze listy, nie mogę doczekać się kolejnych. Wiem, że wspólnie „zaplanowana” szkoła będzie jeszcze lepszym miejscem.