Tag: Leadership Academy for Poland

doświadczeniadyrektor na miarę czasówinspiracje

Lekcja przywództwa – cz. 2 – Jak interweniować i przeżyć?

Wejście na balkon od czasu do czasu jest ważne, ale na pewno nie możemy zostać na nim na zawsze. Nasze przemyślane interwencje są bardzo ważne, a ich brak może prowadzić do pogłębienia się problemów.

To, co zawdzięczam udziałowi w Leadership Academy for Poland, to głębsza refleksja nad celem  moich działań, czyli, jeśli decyduję się na interwencję, to stawiam sobie pytanie,  co chcę poprzez nią osiągnąć? Gdy sprecyzuję cel mojego działania, o wiele łatwiej jest mi zaplanować, w jaki sposób chcę uzyskać rezultat. 

W mojej codziennej pracy jest bardzo wiele  sytuacji konfliktowych, problemowych, a nieprzemyślane działania z reguły przynoszą więcej szkody, niż pożytku. Z drugiej strony często brak interwencji, zamiatanie problemów pod dywan, także nie przynosi rozwiązań, a problemy  i frustracje mogą narastać, powodując więcej napięć w zespole. 

Warto obserwować grupę, przyglądać się rolom, jakie w niej odgrywają poszczególne osoby, jak unikają odpowiedzialności lub pracy czy wykorzystują innych, szczególnie gdy interweniujemy i wprowadzamy jakąś zmianę. 

Przemyślaną interwencję można praktykować, by z czasem nabyć większego dystansu i nie angażować zbyt wielu emocji. Trzeba przy tym pamiętać, że mamy prawo do nich (emocji), ale nie powinny mieć one władzy nad nami. To jeden z istotnych czynników, by interweniować i przeżyć, nie spalić się. 

Należy pamiętać, by nie przesadzić z interwencjami – ze względu na dobro swoje, ale i zespołu. Warto też  spojrzeć na każdą sprawę  z szerszej perspektywy, a przy okazji pamiętać o odróżnianiu roli, w której jesteśmy (jako dyrektor) od bycia „sobą”. Oddzielenie kwestii zawodowych od prywatnych jest bardzo ważne, uwalnia nas bowiem od wielu kłopotliwych sytuacji i zaniechań – często nie interweniujemy, bo czujemy, że nam ze względów osobistych  nie wypada. 


Leadership Academy for Poland  to doświadczenie, które bardzo mocno zmieniło moją percepcję siebie, ludzi i świata. Jestem jej uczestniczką od września ubiegłego roku, pracując pod okiem specjalistów z Harvardu w trakcie zjazdów, wykonując codzienne  ćwiczenia  wymagające spisywania refleksji, odpowiadając na cotygodniowe zadania poświęcone konkretnym tekstom i filmom, pracując w grupach z liderami różnych branż.  Dzięki Leadership Academy for Poland każdego dnia ćwiczę przywództwo, doskonaląc swoje kompetencje w wielu obszarach z nim związanych. Postanowiłam podzielić się z Państwem tym, co było dla mnie ciekawym doświadczeniem i co w mojej pracy działa.  Każdy wpis to osobna lekcja. 

Lekcja 1 – Dlaczego warto  czasem być na balkonie? 

 

 

doświadczeniadyrektor na miarę czasówinspiracje

Jak budować dobry zespół? cz. II

W I części cyklu poświęconemu budowaniu dobrego zespołu pisałam o teorii Schutza, czyli zaspokojeniu 3 potrzeb, wartości wspólnej pracy, wysłuchaniu tych, którzy z reguły stoją z boku oraz o przestrzeni do popełniania błędów. Cały post można przeczytać tutaj – kliknij. Opisywaną wiedzę i doświadczenie wyniosłam z zajęć Leadership Academy for Poland

Dzisiaj napiszę o tym, jak ważne jest tworzenie środowiska sprzyjającego rozwojowi grupy oraz znaczenia sensu tego, co robimy

Kwestie, które poruszam, to tak naprawdę truizmy, o które niestety bardzo trudno w codziennym życiu. Włączanie ich do codziennej pracy to wyzwanie, które może jednak przynieść rozwój.

Ważne, by tworzyć takie środowisko, by ludzie czuli się spełnieni, a ich praca miała sens. Jak to zrobić?

  • wypracować taką przestrzeń do dialogu, by sprzyjała ona prawdziwej wymianie poglądów. Oczywiście warto pamiętać, by panowała pełna swoboda wypowiedzi ( o co chyba najtrudniej).  To, co najlepiej moim zdaniem sprawdza się, gdy chcemy podzielić się swoimi refleksjami i zaproponować rekomendacje, to metoda Cafe World, czyli wspólna praca w mniejszych grupach, przy stolikach,  przy pomocy moderatorów (również wybranych przez zespół). To oczywiście jeden z elementów tworzących kulturę dialogu. 
  • w trakcie pracy warto zadawać trudne pytania, z naczelnym „dlaczego?”, ale należy przy tym pamiętać, by nie manipulować, 
  • tworzyć środowisko sprzyjające interakcji,
  • promować kulturę dialogu i współodpowiedzialności
  • włączać współpracowników, w myśl zasady, że „ludzie są odpowiedzialni tylko za to, co współtworzą„. Jak? Właśnie poprzez organizację spotkań warsztatowych, dyskusji, odejście od posiedzenia rady pedagogicznej typu „gadająca głowa dyrektora”. Warto dzielić się propozycjami planów, projektów np. poprzez udostępnianie dokumentów online do konsultacji. Osoby pominięte może dopaść apatia i frustracja, nie podążą za zespołem.
  • wypracować jak najbardziej optymalny sposób podejmowania decyzji dotyczących np. wydarzeń szkolnych, projektów, tygodni tematycznych. Warto pamiętać, że nie musimy podejmować szybkich decyzji, gdyż decyzja sama w sobie oznacza „uśmiercenie” innych możliwości. 

Warto przy tym pamiętać, że na samych ludzi – ich odczucia i zachowania nie mamy wpływu. Otwarcie się na ich różnorodność w kontekście odmiennej perspektywy i doświadczeń życiowych może przynieść świetne rezultaty. Oczywiście wypracowywanie kultury pracy – środowiska sprzyjającego rozwojowi – to proces, wymaga czasu, zaangażowania i refleksji, a także dania sobie prawa do popełniania błędów. W moich najbliższych planach jest właśnie praca nad ulepszeniem naszego szkolnego środowiska, tak by dialog był lepszy, a każdy czuł się włączony i wysłuchany. 

Stawiasz cegły czy budujesz katedrę?

Opowieść o trzech napotkanych przez wędrowca budowniczych pewnie jest powszechnie znana. Przywołam ją jednak dla tych, którzy jej nie słyszeli. 

Otóż wspomniany wędrowiec napotkał mężczyzn pochłoniętych budową. Pierwszy z nich na zadane przez podróżnika pytanie o to, co robi, odparł, że kładzie cegły. Drugi powiedział, że buduje mur. A trzeci odparł, że stawia katedrę. 

Wszyscy robili to samo. Pierwszy miał robotę, drugi robił karierę, a trzeci miał poczucie misji. 

Opowieść może nieco banalna, ale czyż tak nie jest z tym, co robimy codziennie? Na ile inspirujemy zespół do stawiania sobie pytania o to, co w szerszej perspektywie daje nasza praca? Czy zadajemy sobie pytanie, o jej sens i cel? 

Jeśli nie, to czas to zmienić. 

Jakiś czas temu stanęłam wobec problemu rozwiązania konfliktu na linii wychowawca – klasa w kontekście niesprawiedliwego oceniania. Podeszłam do tej rozmowy inaczej, niż do tej pory, skupiając się na celu, który chcę osiągnąć, czyli zmotywowaniu nauczyciela do refleksji nad swoją pracą wychowawczą i przyjrzeniu się temu, co powoduje konflikt. Na początku zadałam pytania o to, jaki cel ma według niego jego praca wychowawcza. Kiedy wymienił cel swojej pracy, zapytałam, na jakich wartościach opiera swą pracę, by ten cel osiągnąć. 

Zatrzymam swą opowieść w tym miejscu, choć pewnie ciąg dalszy byłby ciekawy – dwugodzinna rozmowa była niełatwa, ale konstruktywna. Mam nadzieję, że stanowiła pierwszy krok do refleksji nad celem działań. Gdy zadamy sobie i innym to pytanie – o sens – rodzi się większa świadomość naszych działań i odpowiedzialności. Jak mówi profesor Hugh O’Doherty – „Cel chroni nas od kierowania się jedynie pasją (emocje są budulcem, a  nie przewodnikami  działania)”. 

C.D.N.

doświadczeniadyrektor na miarę czasówinspiracje

Lekcja przywództwa – cz. 1 – dlaczego warto czasem być na balkonie?

Leadership Academy for Poland  to doświadczenie, które bardzo mocno zmieniło moją percepcję siebie, ludzi i świata. Jestem jej uczestniczką od września ubiegłego roku, pracując pod okiem specjalistów z Harvardu w trakcie zjazdów, wykonując codzienne  ćwiczenia  wymagające spisywania refleksji, odpowiadając na cotygodniowe zadania poświęcone konkretnym tekstom i filmom, pracując w grupach z liderami różnych branż.  Dzięki Leadership Academy for Poland każdego dnia ćwiczę przywództwo, doskonaląc swoje kompetencje w wielu obszarach z nim związanych. Postanowiłam podzielić się z Państwem tym, co było dla mnie ciekawym doświadczeniem i co w mojej pracy działa.  Każdy wpis to osobna lekcja. 

Dlaczego warto czasem być na balkonie?

Odkąd wprowadziłam moją społeczność szkolną na drogę zmiany, życie zawodowe wypełniło się wieloma konfliktami i problemami, na które zawsze starałam się znaleźć wspólnie z innymi rozwiązanie. Kosztowało mnie to bardzo dużo energii, tym bardziej, że wiele razy miałam wrażenie, że moja szybka reakcja prawdopodobnie nie była najlepszym sposobem na zmaganie się z wyzwaniem. Będąc cały czas na parkiecie („dance floor”),  naprawdę można się zmęczyć, a co gorsza, stracić perspektywę i spojrzenie na problem z dystansu. Oczywiście opisywana sytuacja nie tylko dotyczy zmiany, ale ogólnie współpracy z innymi. Jak wiadomo, w życiu/w pracy jest bardzo wiele sytuacji stresujących, problemowych, które wymagają ich rozwiązania. Pytanie tylko, czy musimy reagować od razu, czy nie lepiej odpowiedzieć na nie po przemyśleniu sprawy i spojrzeniu na nią z dystansu (z balkonu). 

Bycie „na balkonie” wymaga ćwiczeń, nie przychodzi od razu. Mnie włączał się mechanizm reagowania, więc bardzo mocno musiałam siebie kontrolować. Trening czyni mistrza i z czasem wejście na balkon jest o wiele łatwiejsze.

Uzmysłowienie sobie, jak ważne bywa wejście na balkon, sprawiło, że od kilku miesięcy raczej odpowiadam niż reaguję, staram się przyjrzeć zdarzeniom i nie eskalować ich, obmyślając pięć planów B i denerwując się. Doświadczeniem tym dzielę się z innymi osobami z mojego zespołu, a także z dyrektorami i nauczycielami, dla których prowadzę szkolenia.

W mojej  pracy w 17 LO w Gdyni teoria bycia na balkonie sprawdza się. Wprowadziła ona dużo spokoju do moich niełatwych codziennych obowiązków. Pomaga mi znaleźć dystans.  Powoli wprowadzam niepisaną zasadę „bycia na balkonie” do pracy wychowawczej, co również wymaga czasu. Długa droga jeszcze przed nami, ale jak wiadomo, zmiana to proces, nic nie przychodzi od razu. 

C.D.N.