Tag: inteligencja emocjonalna

inspiracjetwórczy nauczyciel

Karty emocji – cz. 2 – do wykorzystania na lekcji

Dzisiaj czas na kolejną „porcję” kart emocji do zastosowania na lekcji. Od nas samych zależy, jak je wykorzystamy – do pracy indywidualnej, w parach, w grupach. Uczniowie mogą opowiadać o swoich uczuciach lub o emocjach towarzyszących bohaterom kart. Tym razem do przygotowania kart wykorzystałam również edytor canva.com, a obrazki pochodzą ze strony story bird


Przykładowe karty

karty uczuć


Do pobrania – pliki pdf

karty uczuć – o swoich emocjach

karty uczuć – opowiadanie historii

ciekawe metodytwórczy nauczyciel

Biuro Uczuć Znalezionych – kreatywne pomysły na lekcje nie tylko wychowawcze

Każda okazja jest dobra, żeby popracować z naszymi uczniami „na emocjach”. W tym wypadku wspaniałym punktem wyjściowym jest krótki  film animowany „Lost property”, który w ciekawy sposób wprowadzi nas w tematykę uczuć i emocji. Dzisiaj, nieco odmiennie, nie przedstawię jednego scenariusza zajęć, ale kilka pomysłów do wykorzystania  w pracy indywidualnej, w parach oraz grupach.

FILM

Struktura lekcji jest o tyle ważna, że powinna zawierać wprowadzenie (podanie tematu i celu zajęć), rozgrzewkę (np. podanie cechy charakteru rozpoczynającej się na pierwszą literę naszego imienia), wybrane zadanie (np. z zestawu poniżej) oraz podsumowanie (refleksję). To ostatnie jest bardzo istotne, można przy tym zastosować kartę myślograficzną, której zdjęcie dołączam do postu (Lubię/Lekcja). Lubię – co spodobało Ci się najbardziej? Lekcja – czego się nauczyłem/łam? 

Pomysły na wykorzystanie filmu – praca w parach/grupach

1.       Stwórzcie/opowiedzcie  losy bohatera lub bohaterki, zanim się poznali (forma literacka lub komiks).

2.       Opowiedzcie historię przedstawioną w filmie, wykorzystując słowa: samotny, przygnębiony, radosny, szczęśliwy, zaskoczony.

3.       Zadajcie jak najwięcej pytań, na które nie odpowiada film.

4.       Stwórzcie plakat zawierający alfabet uczuć i emocji, które wywołuje film. Zobrazujcie go emotikonami. Uzasadnijcie swą opinię (np. E – empatia – to, co czujemy, oglądając film; P – przygnębiona bohaterka z powodu nieodnalezienia klucza).


Pomysły na wykorzystanie filmu – praca indywidualna

1.       Dopisz dalsze losy pary.

2.       Wyobraź sobie, że jesteś jedną z rzeczy znajdujących się w Biurze Rzeczy Znalezionych. Napisz swoją historię, uwzględniając uczucia i emocje.

3.       Wyobraź sobie, że bohaterka odnalazła zagubiony klucz. Napisz, co jest za drzwiami, które on otwiera.


Film można zatrzymać również w wybranym momencie i poprosić uczniów o dopisanie zakończenia, a potem porównać ich historie z tym, które przedstawiono w animacji.

Oczywiście moje pomysły to tylko część z morza możliwości, w jakich można poruszać się wokół tego filmu. Więcej, w języku angielskim, znajdziecie tutaj.

2l

ciekawe metodyinspiracjetwórczy nauczyciel

Słoik dobrych uczynków

School Themes

Ten niezwykły pomysł zachęcania uczniów do pomagania sobie nawzajem, ale też robienia miłych rzeczy dla innych ludzi poza szkołą przekazała mi koleżanka z pracy.

Jak to działa?

Umawiamy się z klasą, że oto stawiam na stole słoik dobrych uczynków, do którego wrzucamy makaron za każdym razem, gdy ktoś uczynek spełni.

Gdy słoik się zapełni robimy coś baaardzo miłego – idziemy na ciastka lub spacer, oglądamy super film lub gramy w gry.

20170104_085023

Słoik został przyjęty z entuzjazmem i jeszcze tego samego dnia przyozdobiony 🙂

Jak sami widzicie dopiero zaczynamy i makaronu jeszcze zbyt wiele nie mamy, ale zakryliśmy już dno!

Trzymajcie za nas kciuki, a i Wam polecam założyć własny 😉


Pomysłodawca – Hanna Kalisz, Gimnazjum nr 1

View original post

inspiracjerefleksje

Sprawdź, czy Twoja szkoła jest bliska życiu

Umiejętności przyszłości a polska szkoła. Temat trudny i moim zdaniem wciąż nieobecny w rozmowach w pokojach nauczycielskich, w czasie spotkań rad pedagogicznych, czy nawet narad dyrektorów. W większości miejsc tradycyjne spojrzenie na edukację, oparte na ukrzesłowieniu i transmisyjnym nauczaniu wciąż jeszcze mocno się trzyma, a uczenie się to nic innego jak odtwarzanie, często w atmosferze lęku przed popełnieniem błędu i kiepską oceną. Czy tak edukowani młodzi ludzie odnajdą się w świecie VUCA? Czy wyposażamy ich w kompetencje potrzebne w życiu?

Ale, ale – czy w ogóle wiesz, co to jest świat VUCA, w którym już żyjemy? VUCA to akronim od słów:  volatility, uncertainty, complexity, ambiguity, czyli zmienny, niepewny, złożony i dwuznaczny.  Czyż tak nie jest? To świat, w którym poza wewnętrzną siłą wymagana jest rezyliencja, czyli prężność, a kompetencjami pożądanymi w życiu i na rynku pracy są m.in.: inteligencja emocjonalna, myślenie adaptacyjne,  myślenie komputacyjne, uczenie się, crossowanie umiejętności, praca z nowymi mediami, programowanie, praca w międzykulturowych zespołach/w zespołach wirtualnych, praca w szumie medialnym. 

Sprawdźmy, czy nasza szkoła jest bliska życiu!

Jeśli na większość z postawionych stwierdzeń odpowiesz TAK, to brawo, pracujesz w szkole, która nie jest oderwana od rzeczywistości.

Jeśli połowa stwierdzeń odnosi się do Twojej szkoły, to znaczy, że jesteście w drodze, zawsze jednak jest przestrzeń do ulepszenia. 

Jeśli odpowiedź NIE jest tą dominującą, czas się wziąć do pracy. I proszę, nie narzekaj, że jesteś sam/sama. Mój przypadek pokazuje, że kropla drąży skałę i że można wziąć szkolne sprawy w swoje ręce. 

1. Moja szkoła budowana jest na szacunku, życzliwości, w myśl hasła edukacja to relacja. 

2. Na godzinach wychowawczych, warsztatach, lekcjach  kształtujemy postawy uczniów, ich świadomość emocjonalną, wrażliwość, empatię. 

3. Praca w grupach jest codziennym elementem życia szkoły, uczymy współpracy.

4. Aranżujemy przestrzeń w klasie i w szkole, by służyła  współpracy i socjalizacji (ukrzesłowieniu mówimy nie). 

5. Nowe media są wykorzystywane w procesie edukacji w świadomy sposób.

6. Uczymy krytycznego odbioru tekstu i wyszukiwania informacji.

7. Wykorzystujemy metody aktywizujące w pracy (odchodzimy od nauczania transmisyjnego).

8. Samorząd Uczniowski jest wybierany przez wszystkich uczniów, inicjuje i organizuje wydarzenia szkolne, ma dużą przestrzeń do działania we współpracy z dyrekcją, nauczycielami i rodzicami.

9. Łączymy wiedzę z wielu dziedzin życia, pokazując interdyscyplinarność i złożoność świata.

10. Realizujemy projekty międzynarodowe, dając naszym uczniom możliwość współpracy w wielokulturowym zespole.

11. Podajemy jasne cele lekcji, kryteria oceny oraz podsumowujemy zajęcia.

12. Ocenianie ma charakter motywujący, a nie krytykujący.

13. Pozwalamy popełniać błędy i uczymy wyciągania wniosków z porażek.

14. Najważniejszy jest proces tworzenia czegoś, a nie wynik.

Można by wymienić więcej elementów i obszarów, ale myślę, że na początek wystarczy.  W mojej szkole udało nam się ulepszyć wiele kwestii, ale – jak to w życiu bywa, wciąż jest wiele do zrobienia, przede wszystkim w kwestii mentalności – i nauczycieli, i rodziców. Żeby zmieniać szkołę/świat, trzeba uzbroić się w cierpliwość i siłę, poszukać sojuszników (masa krytyczna to podstawa) i dzielić się tym, co nam wychodzi z innymi – celebrować sukcesy, uczyć się na błędach i nie ustawać. Kropla drąży skałę. 

PS O świecie VUCA dowiedziałam się na ostatnim spotkaniu innowatorów edukacyjnych zorganizowanym przez Fundację ASHOKA. Przedstawicielka OECD ds. edukacji w ciekawy sposób pokazała nam, w którym kierunku powinna iść edukacji. Nie uciekniemy od tego, więc warto dzisiaj zacząć zmieniać szkolną rzeczywistość, zaczynając od swojej klasy. 

edukacja za granicąinspiracje

Pikkuli, czyli fińska propozycja dla przedszkolaków

To, co najbardziej spodobało mi się w Finlandii, to myślenie osób odpowiedzialnych za politykę o kompetencjach przyszłości, o tym, jakie umiejętności będą potrzebne w życiu, w tym na rynku pracy. Pod tym kątem zaplanowana jest reforma fińskiej edukacji, której początek zaplanowany jest na 2020 rok. Finowie nie zapominają też o przedszkolakach. Dla rozwoju inteligencji emocjonalnej ważne są wczesne lata życia, pomiędzy 3. a 7. rokiem. Pracy zespołowej też powinniśmy uczyć się jak najwcześniej, edukacja dorosłych ludzi w tym zakresie jest bardzo trudna.

Co wspólnego ma z tym Pikkuli?

W czasie konferencji, w której uczestniczyłam z fińskimi nauczycielami, poznałam Metsämarję Aittokoski, kobietę -orkiestrę, reżyserkę, scenarzystkę, producentkę, dyrektorkę generalną i superbohaterkę w jednym! Metsämarja wymyśliła i stworzyła Pikkuli, małego ptaszka, który uczy się od innych, jak zbudować swoją wewnętrzną siłę i poczucie wartości. Pikkuli jest bohaterem kreskówek, aplikacji oraz gier. Filmy można znaleźć między innymi na platformie IPLA. Celem, który przyświeca Metsämarji, jest rozwijanie inteligencji emocjonalnej i umiejętności społecznych u najmłodszych dzieci. Metsämarja szuka polskich przedszkoli, które chciałyby przetestować filmy z Pikkuli i dać informację zwrotną autorce. Projekt jest dużym przedsięwzięciem, zaangażowało się w niego wiele instytucji. Oto adres strony: http://www.pikkuli.com

Więcej o Pikkuli

Z autorką można się kontaktować poprzez email podany na stronie, w razie czego i ja służę swoją pomocą. Nadmienię, że film nie posiada dialogów, odcinki są bardzo dynamiczne, ciekawe i pełne różnych, czasami niełatwych przeżyć Pikkuli. Polecam wszystkim osobom związanych z edukacją przedszkolną.

14939348_1780851002182998_1317958994543810254_o

                               Film Pikkuli 

ciekawe metodydoświadczeniainspiracjesprawczy uczeńtwórczy nauczyciel

Porażka matką sukcesu – uczmy uczenia się na błędach

Jest takie ładne angielskie powiedzenie: „There is no such thing as failure, only learning experiences”(Nie ma czegoś takiego jak porażka, a jedynie zdobywanie doświadczenia). Tymczasem w szkolnej rzeczywistości wytykanie błędów, a  dokładniej kultura błędu to coś, z czym stykamy się na co dzień i co niestety nie dodaje skrzydeł ani nauczycielom, ani uczniom i co z pewnością blokuje kreatywność, otwartość na zmiany, czy prężność, bez których trudno radzić sobie w prawdziwym życiu. A szkoła właśnie powinna być bliska rzeczywistości.

Kto z nas nie zna tak zwanych „morderców pomysłów”, czyli krytyczno-oceniających głosów, typu: Nie kombinuj! To nie na temat! Aleś wymyślił! Nie masz racji! Teraz nie pora na dyskusję! To już było! Nie ma czasu na to! To nie zadziała!

Zapomnieliśmy, że to właśnie na błędach, i to niekoniecznie cudzych, zdobywamy doświadczenie. Co więcej, nie unikniemy popełniania błędów i tego właśnie powinniśmy uczyć w szkole, oswajania młodzieży z porażką (jako elementem życia) i konstruktywnym wyciąganiem z niej wniosków.

Dzisiejszy post z pewnością nie wyczerpie tematu, jest głosem praktyka, który dzieli się po raz kolejny refleksją na temat konieczności zmian szkolnego ekosystemu. Szkoła powinna zaciekawiać, pobudzać do myślenia, uczyć, jak myśleć, wyciągać wnioski, podejmować ryzyko – a wszystko to w dobrej, bezpiecznej atmosferze akceptacji i szacunku, dalekiej od oceniania i negowania, a budowanej na dobrych relacjach, jasnej komunikacji i konstruktywnej  informacji zwrotnej.

Zapis warsztatów dla nauczycieli poświęconych uczeniu się na błędach

Rozpoczęliśmy od obejrzenia filmu, który zamieszczę poniżej oraz od wprowadzenia poświęconego kompetencjom przyszłości (w tym przede wszystkim prężności) oraz konieczności oswajania uczniów z konstruktywnym przeżywaniem porażki.

UCZENIE SIĘ NA BŁĘDACH – film

Kolejną część warsztatów stanowił trening twórczości, w trakcie którego obowiązywały następujące zasady: każdy pomysł był dobry, nie ocenialiśmy innych, współpracowaliśmy w miłej i życzliwej atmosferze.

  1. Rozgrzewka – ćwiczenie „Nowa tożsamość” – każdemu uczestnikowi przypięłam karteczkę na plecach z nazwiskiem znanej postaci (celebryty, bohatera literackiego, artysty, itp.). Następnie w ciągu 5 minut każdy witał się z każdym, nie mówiąc wprost, kim ta osoba jest, a przekazując sugestie w powitaniu, np. słowa skierowane do osoby z karteczką „Maryla Rodowicz” na plecach brzmiały: „Jak tam się mają kolorowe jarmarki”?
  2. Losowanie grup – losowaliśmy się przy pomocy pociętych sznurków, ja trzymałam przygotowane kawałki w ręku, a każdy chwytał jeden koniec. Dzięki temu stworzyliśmy 4 grupy. Przy dzieleniu popełniłam błąd, ale nie wpłynął on na przebieg całych warsztatów;-)
  3. Zadanie  – „Ukryta zasada” – każda z grup miała ustawić się w szeregu według znanego sobie klucza (wybranego przez grupę), np. wielkości stopy lub koloru oczu, a pozostałe grupy musiały odgadnąć ten system. Najwięcej problemów sprawiło nam odgadnięcie ustawienia według wady wzroku;-)
  4. Zadanie  – „Tysiąc definicji” – każda z grup miała za zadanie stworzyć w ciągu 10 minut jak najwięcej definicji słowa zegar. Co fascynujące, wśród bardzo praktycznych znalazły się i te bardzo metaforyczne lub i takie związane z nauczanym przez kogoś  przedmiotem. Zabawy było co niemiara.
  5. Zadanie –  Trening myślenia pytajnego. A co by było, gdyby odwrócić role i poprosić uczniów o zadawanie pytań do tekstu lub pytań, na które tekst nie daje odpowiedzi? No właśnie. Wtedy muszą oni skupić się na tekście i wykazać dociekliwością. Tak samo było i dzisiaj z belframi. Opowiedziałam nieco alternatywną wersję znanej wszystkim baśni o Czerwonym Kapturku, a następnie każda z grup, w ciągu 15 minut, zadawała jak najwięcej pytań, na które tekst nie daje żadnej informacji. Kreatywność, zaangażowanie i dobra zabawa udzieliły się wszystkim. Potem grupy wymieniły się kartkami, przeczytały wszystkie pytania, wybrały trzy najciekawsze i udzieliły na nie nieszablonowych, a nawet niedorzecznych, ale jakże kreatywnych odpowiedzi.
  6. Zadanie  „Patyczkowa historia”. Na patyczkach od lodów napisałam różne słowa, np. sekret, list, miękki kamień, i włożyłam je do pudełka. Siedzieliśmy w kręgu, każdy po kolei, niezgodnie z kierunkiem wskazówek zegara, losował patyczek i dopowiadał swoje zdanie do tworzonej przez nas historii, wykorzystując wylosowane wcześniej słowo. Razem ułożyliśmy bardzo enigmatyczną, ale i twórczą historię.
  7. Zadanie  „Uczymy się na błędach” – uczestnicy zostali poproszeni o napisanie, jaki błąd popełnili w ostatnim czasie i czego dzięki temu się nauczyli. Następnie w parach opowiadali o swoim doświadczeniu. Potem przykleili swoje anonimowe karteczki na ścianie i każdy mógł podejść i zapoznać się z nimi.
  8. Refleksja, czyli to, co najważniejsze. Na zakończenie każdy, po kolei, odpowiedział na pytania: czego nowego się dzisiaj nauczył  i czego nowego dowiedział się o sobie?

Razem podsumowaliśmy zajęcia, mówiąc nie tylko o roli błędu jako możliwości zdobycia doświadczenia, ale także o tym, jak nowo poznane metody wykorzystać na różnych lekcjach. Mam nadzieję, że kolejne refleksyjne, a na dodatek zarażone pozytywną wizją szkolnego ekosystemu osoby, będą rozsiewać to, co dzisiaj wypracowaliśmy. Bo ja wciąż wierzę w słowa, że „lepiej zrobić niewiele, niż frustrować się tym, że nie zrobiło się wszystkiego”.

Obrazek – ikona wpisu – źródło.