Tag: edukacja w Finlandii

doświadczeniaedukacja za granicąinspiracje

Webinarium Superbelfrzy Nocą – nagranie – Eduzmieniacz o fińskiej edukacji

Chcesz obejrzeć, kliknij tutaj!

15123392_1198225900267434_5177662378571434570_o

doświadczeniaedukacja za granicą

Fińska edukacja bez tajemnic – blaski i cienie

Fińska edukacja uchodzi za modelową chyba przede wszystkim dzięki wysokim wynikom badania PISA. Co ciekawe, wielu Finów związanych z edukacją nie uważa tych wyników za najważniejsze, przede wszystkim ze względu na to, że nie badają wielu umiejętności. Prawdą jest jednak, że lubią, gdy uważa się ich system za najlepszy. Wiedzą jednak, że wcale tak idealnie nie jest i że wiele jeszcze pracy przed nimi. Powiem więcej, mają bardzo podobne do naszych problemy, a kilka ważnych czynników przyczynia się do tego, że wizerunek całej fińskiej edukacji jest postrzegany jako wzorcowy poza granicami kraju. Skąd to wiem? Z wielogodzinnych rozmów z nauczycielami i osobami odpowiedzialnymi za edukację.

Fińska edukacja bez tajemnic, czyli…

Tak, jak i u nas wielu nauczycieli pracuje w tradycyjny sposób. Bardzo trudno im wyjść z roli wszystkowiedzących. Zadania domowe są codziennością fińskich uczniów, wymusza je presja tradycyjnie myślących rodziców – Nie narobisz się, to nie nauczysz się. Problemem fińskiej edukacji jest spadająca motywacja uczniów do nauki.

Nauczyciel fiński jest zestresowany. Hałasem, wielkością grup, nadmiarem obowiązków, wzrastającą liczbą uczniów ze specjalnymi potrzebami.

Dyrektorem jest się dożywotnio, oznacza to ogromną grupę osób zarządzających szkołami, a niegotowych na zmiany wymuszone przez czasy, w których żyjemy.

A jednak…

Tym, co odróżnia nas na pewno jest prestiż zawodu nauczyciela. Bardzo dobre zarobki przyciągają do edukacji najlepszych. Początkujący nauczyciel zarabia 2800 euro. Najtrudniej jest zostać nauczycielem edukacji wczesnoszkolnej. Trzeba przejść szereg egzaminów i testów psychologicznych.

Myślenie o wartości edukacji i związkach z życiem zawodowym przekładające się na decyzje osób odpowiedzialnych za politykę oświatową. Nowa podstawa programowa, która zadebiutuje w przyszłym roku jasno określa cele i metody pracy. Finowie są świadomi, że poza wiedzą liczą się kompetencje przyszłości oraz kształtowanie osób uczących się przez całe życie. Tutaj nie bez znaczenia jest integrowanie środowiska społecznego, cyfrowego oraz fizycznego (aranżowanie przestrzeni szkolnej). Rządzący mówią jasno: sednem dobrej edukacji jest nauka poprzez współdziałanie.

Przez Finlandię przetacza się dyskusja na temat roli i celów edukacji. Ciekawe projekty oraz innowacje,  w tym i systemowe, i lokalne, wspierają zmianę. Być może w tym tkwi również jeden z kluczy do tworzenia dobrej, ewoluującej w praktyczną stronę edukacji. Edukacji na miarę naszych czasów.

doświadczeniaedukacja za granicą

Przedsiębiorczy obywatel po fińsku, czyli nauka poprzez działanie cz. I

Jak uczyć dzieci i młodzież przedsiębiorczości? A przy okazji pokazać, jak funkcjonuje społeczność lokalna? Najlepiej poprzez działanie, tak, jak to robią Finowie. Od 2009 stworzyli oni 8 miniaturowych miast w Finlandii, gdzie dzieci i młodzież wchodzą w role przedsiębiorców, szefów, pracowników (w Turku mogą skorzystać aż z 78 zawodów). Centra Me&my city mieszczą się na niewielkiej przestrzeni, w Turku na piętrze niewielkiego biurowca.

Zróbmy to razem!

Razem, czyli samorząd (miasto) oraz uczelnie i firmy. Wspomniane podmioty dzielą się kosztami, rozumiejąc, że to w ich/naszym interesie jest wykształcenie świadomych, młodych ludzi. Na wspomnianym wcześniej piętrze mieści się 17 stanowisk różnych prawdziwych firm. Jest i urząd miasta. Koszty utrzymania centrum prowadzonego przez organizację non-profit ponoszą właśnie miasto i firmy. Przychodzące tu szkoły nie płacą nic. Każde dziecko mieszkające w regionie Turku przynajmniej raz w trakcie swojej edukacji skorzysta z tej lekcji demokracji i przedsiębiorczości.

Jak to działa?

Nauczyciele planujący wizytę w centrum z dwunastolatkami wcześniej są przeszkoleni, otrzymują materiały edukacyjne i prowadzą cykl 10 lekcji, jedna z nich poświęcona jest pisaniu aplikacji – podania o pracę w Me&my city.  Pośród wspomnianych wcześniej przeze mnie 78 profesji mogą aplikować  m.in. o stanowiska: naukowca, plastyka/architekta miejskiego, pracownika banku, fryzjera, a nawet burmistrza czy dziennikarza. Wachlarz profesji jest szeroki – od usług, poprzez naukę, sektor energetyczny po samorząd lokalny. Każde dziecko może aplikować maksymalnie o trzy posady. Po otrzymaniu posady rozpoczyna się normalna praca, za którą dostaje się wynagrodzenie, czyli wirtualne pieniądze na karcie kredytowej wydanej przez bank, w którym też pracują uczniowie. Środki wpływające na kartę pomniejszone są o podatek, co uświadamia młodym ludziom ten ważny element dorosłego życia. Każde dziecko spędza tutaj 4,5 godziny, nabywając umiejętności obywatelskie (np. wybór burmistrza), ucząc się przedsiębiorczości, poznając specyfikę prawdziwego zawodowego życia, korzystając z nowych technologii. Doskonali też szereg innych kompetencji społecznych oraz wrażliwość na sprawy środowiska naturalnego. Dzięki temu rozumie swoją rolę w społeczeństwie i czuje siłę sprawczą.

Co dla starszych uczniów?

Od roku piętnastolatkowie biorą udział w zaawansowanej edycji wizyty. W grupach tworzą firmy i rywalixują ze sobą. Kto zarobi więcej pieniędzy i zyska lepszą reputację, ten wygrywa.

Kto czerpie zyski?

Bez wątpenia uczniowie, ale nie tylko oni. To, co podoba mi się w Finlandii, to współpraca. W centrum praktyki odbywają studenci, którzy uczą się, jak być nauczycielami. Zaangażowane w projekt firmy delegują tutaj swych pracowników, by doskonalili swe kompetencje. Edukacja łączy się z prawdziwym życiem, dzięki czemu wzrasta zaangażowanie ludzi w życie lokalnej społeczności.

To właśnie jest w fińskiej edukacji najbardziej wartościowe – uczenie zorientowane na życiowe/zawodowe umiejętności. Tego możemy się od Finów uczyć. Warto dodać, że centrum podlega ocenie i dzieci, i nauczycieli. W skali od 4-10, jak w fińskiej szkole, gdzie 10 oznacza maksimum, jest oceniane na 9,2 przez uczniów i 9,4 przez nauczycieli. Jeśli ocena zacznie spadać poniżej 9, koordynatorzy zaczną szukać nowych rozwiązań. Tak, jak w życiu. Wszystko trzeba ewaluować i ulepszać.

doświadczeniaedukacja za granicą

Fińska szkoła – wyobrażenia a rzeczywistość – innowacje vs. tradycja, tutoring uczniowski – cz.IV

Czas na niespodzianki 🙂 Tak, tak, a było ich już trochę.

Otwarte drzwi do sal a sprawa hałasu

Szkoła, w której goszczę, nie należy do małych, bo liczy aż 600 uczniów. Maluchy oodzielone są od starszych, mają swoją część budynku. W trakcie spaceru po placówce w czasie lekcji moje zaskoczenie budzą otwarte na oścież drzwi każdej sali w strefie najmłodszych klas. W odpowiedzi słyszę, że tylko w młodszych klasach mogą sobie na ten komfort pozwolić, bo starsze dzieci bardziej hałasują. STOP. Czy wiecie, o czym piszę?!? U nas jest na odwrót. Co mówią nauczyciele gimnazjum przerażeni wizją pracy w szkole podstawowej? Że przeraża ich harmider, jaki robią młodsze dzieci. W Finlandii panuje odmienne przekonanie. I faktycznie maluchy pracują w ciszy i skupieniu, która wcale nie wynika z dyscypliny czy surowości nauczyciela.

Tradycja na lekcjach języków

Wchodzimy do sali. Trwa właśnie lekcja szwedzkiego, który jest drugim językiem urzędowym Finlandii. Uczniowie siedzą w rzędach. Jeden po drugim odczytują wyrazy wyświetlone na ekranie. Czytają fragmenty tekstu, potem robią ćwiczenia. NUDA. Jak mówi nasza koordynatorka, „na językach” czas stanął w miejscu 20 lat temu. Niespodzianką była też ilość godzin przeznaczonych na naukę języka angielskiego – dwie tygodniowo, bez podziału na grupy.

Uczniowski tutoring

To pierwszy raz, kiedy naocznie przekonałam się, jak działa uczniowski tutoring. Spośród setek uczniów wybiera się tutaj 7, którzy mają stały dyżur w jednej z sal (otwartej przestrzeni do nauki). Każdego dnia inna osoba. Nie chodzi wtedy na lekcje, tylko przebywa we wspomnianej sali, gotowa służyć pomocą każdemu, kto jej potrzebuje. Od lekcji po kwestie techniczne, obsługa aplikacji w iPadach Apple’a. Uczniowie przechodzą staranny proces selekcji. Są na tyle dojrzali, że bez problemu mogą nadrobić zaległości wynikające z nieobecności na zajęciach.

Trzech nauczycieli i asystent w podwójnej klasie 

Jest taka specjalna przestrzeń w szkole, w której kilka sal łączy się ze sobą: w największej przy okrągłych stolikach siedzi około 40 uczniów z dwoma nauczycielami i asystentem. W korytarzyku, na pufach i podłodze, przycupnęły dzieci, które wolą pracować w innych warunkach. Tuż obok, w mniejszej przestrzeni nauczyciel pracuje z kilkoma wymagającymi wsparcia osobami. W ostatniej salce, na wielkim monitorze, chłopcy wyświetlają swoje zadania. Wszystko to jedna grupa na jednej lekcji matematyki prowadzonej według coraz bardziej popularnego w eksperymentujących szkołach modelu. Nauczyciele dzielą się zadaniami. Jeden tłumaczy większości grupy zasady, pozostali monitorują zdolnych i wymagających wsparcia. Atmosfera spokoju, twórczej pracy gwarantowana. Każdy uczeń pracuje w takich warunkach, jakie lubi najbardziej.

CDN.

img_20161108_113323.jpg

Enter a caption

doświadczeniaedukacja za granicą

Fińska szkoła – wyobrażenia a rzeczywistość – cz. III – fiński nauczyciel

Fiński nauczyciel

Z natury bardzo spokojny, pogodny i życzliwy. Tak, jak pisałam we wcześniejszym poście, taka jest i fińska szkoła. Zbudowana na zaufaniu i szacunku, bardzo przyjazna.  Część belfrów korzysta z nowych metod i narzędzi. Pozostali uczą tak, jak ich edukowano kilkadziesiąt lat temu. Na lekcjach, szczególnie u językowców, wieje nudą. Uczniowie siedzą tradycyjnie, w ławkach, czytając kolejny tekst z podręcznika. Do 2020 roku mają czas na dostosowanie się do wyzwań edukacji na miarę naszych czasów. Czeka ich radykalna zmiana pedagogiczna i społeczna doprawiona sporą dawką nowych mediów. Finlandia chce odejść również od brytyjskiego systemu oznaczającego testowanie uczniów. Według badań 35% nauczycieli akceptuje zmiany, 25% rozważa ich wdrażanie już teraz, a pozostali są przeciwni. Wielu z nich boi się, że straci władzę w klasie. Przecież uczę dobrze od 25 lat – dodaje wielu. Decydenci oświatowi mówią twardo – Macie czas do 2020. Świat się zmienił, dzieci są inne.  Ja jestem tylko ciekawa, jak to wyegzekwują, bo przecież fiński nauczyciel jest niezależny, nikt go nie kontroluje. Być może zadziała wrodzone poczucie odpowiedzialności.

Nauczyciele w Finlandii darzeni są ogromnym szacunkiem przez społeczeństwo, a praca z dziećmi najmłodszych klas to profesja dla najlepszych. Bardzo trudno jest przejść proces doboru do zawodu, m.in testy psychologiczne.

Jak widać, wszędzie borykamy się z podobnymi problemami w sytuacji zmiany. Moja szkoła zmienia się, dostosowując do wyzwań ootaczającego świata, byłoby wspaniale, gdyby wszyscy rozumieli wartość pracy z uczniami opartej na dobrych relacjach.

doświadczeniaedukacja za granicą

Fińska szkoła – wyobrażenia a rzeczywistość – cz. II – zaufanie, motywacja, nowe technologie

Dzięki projektom europejskim, które realizuję od 10 lat, odwiedziłam wiele szkół w różnych krajach, co więcej, ma niespokojna dusza zawiodła mnie kiedyś nawet do tajskich placówek, gdzie mogłam wykazać się umiejętnościami nauczycielskimi. Na tle wszystkich odwiedzonych przeze mnie szkół, poza moją własną, wyróżniają się dwie – estońska oraz fińska, w której właśnie powstaje ten post.

Zaufanie kluczem do sukcesu

Outi, nauczycielka angielskiego i francuskiego, w drodze do szkoły opowiada mi właśnie o zaufaniu jako największej wartości systemu. Nikt nikogo nie sprawdza. Inspektorzy od kilkudziesięciu lat nie kontrolują procesu edukacji (nie wizytują szkół), dyrektorzy nie obserwują lekcji, nauczyciele nie pilnują uczniów w czasie przerw. Zaufanie to coś wpisanego w fińską mentalność. Wiąże się oczywiście z poczuciem odpowiedzialności, z którym Finowie nie mają problemu. Spokój, życzliwość, szacunek, elastyczność to wartości wpisane w fińską naturę. Takie też są szkoły. Dalekie od pruskiego drylu, który ukształtował polską edukację.

Co z tą motywacją?

Oczywiście fińska szkoła nie jest wolna od problemów. Największy dotyczy malejącej motywacji uczniów do nauki. Przez Finlandię przetacza się dyskusja, co robić, by zachęcić młodzież do uczenia się. Jednym z rozwiązań, które zdaniem dyrektora odwiedzonej przeze mnie szkoły sprawdza się, jest praca z wykorzystaniem tabletów, czyli nowych technologii. Każdy uczeń otrzymuje co roku tablet Apple’a, który służy mu do nauki. Gmina Kaarina zainwestowała w platformę Edison i kilka innych wspomagających proces edukacji. Służą one m.in. gromadzeniu materiałów edukacyjnych, sprawdzaniu wiedzy i umiejętności. Każdy uczeń ma indywidualny profil, który towarzyszy mu przez całą edukacyjną drogę. Zdaniem dyrektora szkoły tablety nie zwiększyły poziomu motywacji do nauki, ale zatrzymały proces jej spadku.

Nowe technologie  złotym środkiem na problemy?

Moim zdaniem absolutnie nie. Takie głosy słyszę także tutaj. Wszystko trzeba stosować z głową, zastanawiając się nad celowością działań. Od nowych technologii nie uciekniemy, ale bezrefleksyjne korzystanie z ich dobrodziejstw może prowadzić do nudy, co jest zabójcze dla edukacji. Szkoła powinna zaciekawiać. A przy okazji uczyć kreatywności, empatii, crossowania wiedzy oraz pracy w grupie. Te aspekty wymagają ulepszenia nawet w Finlandii.

Cdn.