Tag: edukacja nieformalna

ciekawe metodydoświadczeniainspiracje

Nieformalne spojrzenie na edukację – scenariusz warsztatów

Warsztaty przeprowadziłam w ostatni piątek w ramach Laboratorium Twórczej Edukacji, które daje możliwość spotkania się w czasie pracy osobom z różnych szkół, tak było i tym razem. Głównym celem było wyposażenie uczestników w narzędzia do pracy warsztatowej z uczniami – a dokładniej w metody nieformalne. Oprócz tego wiele czasu poświęciliśmy na ćwiczenia służące refleksji nad tym, jak się komunikujemy, czy potrafimy stawiać pytania otwarte zamiast bawić się w „wujka dobra rada”.

Motywem przewodnim były marzenia i wyzwania, to one towarzyszyły każdemu zadaniu – od indywidualnych po grupowe. Oto pomysły na warsztaty, scenariusz można wykorzystać w pracy z młodzieżą, rodzicami lub nauczycielami. Czas trwania – 2 godziny 15 minut.

  1. Wprowadzenie – przedstawienie celu warsztatów.

  2. Poznajmy się – uczestnicy po kolei wypowiadają swoje imię oraz mówią o swoim największym marzeniu.

  3. Szybka randka – na kartce papieru rysujemy zegar i wyznaczamy trzy różne godziny, np. 12, 13, 14. Następnie każdy uczestnik, na małej karteczce spisuje swoje randki, oznacza to, że po prostu szuka w grupie osób, z którymi umawia się na każdą z wymienionych godzin. Następnie uczestnicy dostają siedmiominutowe rundy (na każdą godzinę przypada 7 minut) i po kolei na randkach omawiają jeden z tematów, np. :

  1. Jaką supermoc chciałbyś/łabyś posiadać?

  2. Co byś zrobił, gdybyś na jeden dzień był/była niewidzialny/a?

  3. Jakie są Twoje trzy najlepsze cechy jako nauczyciela/edukatora? – 30 minut

  1. Rady a wspieranie – kolejne ćwiczenie (z materiałów szkoleniowych FRSE).

Każdy uczestnik znajduje partnera do rozmowy, osobę, której w ogóle nie zna:

Podzielcie się na osobę A i osobę B.

  1. Osoba A myśli o pewnym wyzwaniu, które przed nią stoi i krótko o nim opowiada – 3-4 minuty. Osoba B nie pyta, tylko słucha.

  2. Osoba B przez 5 minut daje tylko rady (najlepsze, jakie jej tylko przyjdą do głowy) dotyczące wyzwania osoby A, np. powinnaś, możesz, to byłoby dla ciebie dobre… 5 minut.

  3. Osoba B wciela się w osobę wspierającą, nie radzącą, zadaje przez 5 minut pytania otwarte, na które osoba A nie odpowiada, np. Jakich rezultatów oczekujesz od tej sytuacji? Jak bardzo są one dla ciebie ważne? Jaki może być Twój pierwszy krok? W jaki sposób możesz przybliżyć się do tego, do czego zmierzasz? 5 minut

  4. Osoba A dzieli się refleksją na temat różnic w podejściu doradcy i wspieracza.

  5. Zamiana ról – A zostaje B, B dostaje zadanie A (jak wyżej).

  6. Refleksja.

  1. Puzzle – podział na grupy. Tym razem przygotowałam kartki – pocięte jak puzzle z cytatami odnoszącymi się do wyzwań, motywującymi do działania. Kiedy każda grupa zasiadła wokół stołu, otrzymała zadania.

  2. Czas na wyzwanie! Grupa określa/wymyśla wyzwanie, nad którym chce pracować, tym razem było to między innymi wygospodarowanie godziny każdego dnia dla siebie. Wyzwanie może być realne lub fikcyjne.

Grupa dostaje kartkę Marzyciela – wspólnie wyobraża sobie i spisuje marzycielski i odważny pomysł na realizację wyzwania.

Grupa dostaje kartkę Realisty – wspólnie uprawdopodabnia wizję realizacji wyzwania.

Grupa dostaje kartkę Krytyka – wspólnie szuka możliwych zagrożeń, które trzeba wziąć pod uwagę przy realizacji planu.

Przedstawienie pracy każdej z grup – refleksja uczestników.

7. Podsumowanie dotyczyło wartości współpracy, zalet metod nieformalnych, uczestnicy dzielili się refleksjami z pracy w trakcie warsztatów.

KARTY PRACY

karta-marzyciela

karta-realisty

karta-krytyka

doświadczeniasprawczy uczeńtwórczy nauczyciel

Szkolny inkubator przedsiębiorczości społecznej

Temat umiejętności społecznych i przedsiębiorczości to wciąż obszar, który wielu szkołom w Polsce po prostu jest obcy. Ważne jest, byśmy sobie nareszcie uświadomili, że rola szkoły w XXI wieku zmienia się, no i cele edukacji też – poza zdobywaniem wiedzy powinno to być miejsce nabywania kompetencji przyszłości oraz motywowania do uczenia się przez całe życie. W Finlandii, która  jest liderem edukacji, zaprojektowano właśnie reformę szkoły na miarę naszych czasów, analizując potrzeby rynku pracy, wyliczając koszty utrzymania jednej osoby bezrobotnej na 1 000 000 euro. Finlandii nie stać na bezrobotnych, dlatego zmienia ona rolę szkoły, zbliżając ją bardzo mocno do realnego życia. Nawet teraz, tuż przed planowaną reformą, czternastolatki z całego kraju pracują każdego roku przez tydzień w jakiejś wybranej przez siebie firmie, a  starsi uczniowie przez dwa tygodnie. Wiele gmin stosuje ciekawe programy aktywizacji młodych we współpracy z firmami oparte na rywalizacji, kiedy to jednego dnia w roku młodzież może wziąć udział w swoistym wyścigu – wyzwaniu, wykonując zadania przygotowane przez pracodawców. Zwycięzca dostaje wakacyjną pracę np. w kawiarni, gdzie zarabia swe pierwsze pieniądze.

My nie mamy takich rozwiązań systemowych, za to ruszyliśmy z autorskim programem grupy projektów społecznych. To jest coś, co testujemy, ale co z pewnością można od nas podpatrzeć.

Do grupy należy 17 ochotników z klas pierwszych gimnazjum, którzy dzięki metodom edukacji nieformalnej uczą się pracy w grupie, rozwiązywania problemów, negocjacji, planowania,  rozwijają kreatywność i pewność siebie. Grupa co prawda dopiero niedawno zadebiutowała, ale każde zajęcia wzmacniają kompetencje społeczne jej uczestników.

Dzisiaj, wykorzystując autorską metodę Marty Otrębskiej, zwaną słoikiem zasobów, młodzi przedsiębiorcy zdiagnozowali swe silne strony, kompetencje i możliwości przydatne w realizacji kampanii promocyjnej programu Gramy w zielone, nad którą pracują. Pracy młodzieży przyglądała się przedstawicielka stowarzyszenia Traffic Design Monika Domańska, z którą już w styczniu młodzież zacznie prace nad własnym projektem zmiany, realnie osadzonym w naszym mieście.

To mój eksperyment, ale jestem przekonana, że zaprocentuje zaangażowaniem młodych ludzi i wiarą we własną siłę sprawczą. Będę co jakiś czas dzielić się doświadczeniami i metodami pracy, bo wierzę, że rola szkoły jako inkubatora przedsiębiorczości społecznej powinna być znacznie większa. Może projekt znajdzie naśladowców.

doświadczeniainspiracje

Empatia w szkole – zajęcia dramowe

O tym, jak ważny jest rozwój inteligencji emocjonalnej u nastolatków, chyba nikogo przekonywać nie muszę. Dzisiaj, przy okazji Tygodnia Tolerancji i Życzliwości, który właśnie trwa w mojej szkole, poprowadziłam warsztaty dramy dla uczniów, których tematem przewodnim była właśnie empatia.

Kilka inspiracji zaczerpnęłam ze świetnej publikacji DRAMA, którą się tutaj dzielę.

Krótkie wprowadzenie: konkretnie na temat celu zajęć, nie za długo, by nie być nielubianą „gadającą głową”.

Rozgrzewka:

  • powitanie I – każdy  ściska dłoń na powitanie jak największej ilości osób.
  • powitanie II – każdy bardziej wylewnie wita się z jak największą ilością osób.
  • powitanie III – każdy wita się z jak największą ilością osób, nie korzystając ze słów, ale z mowy ciała, znanych lub wymyślonych znaków.

Koncentracja:

Dzielimy grupę, stosując np. zasadę A-B. Osoby A formują jeden rząd, osoby B – drugi. Oba rzędy kolejno odliczają, osoba nr 1 z rzędu A ma odpowiednik 1 w rzędzie B. Stają do siebie twarzą w twarz. Tworzą szpaler oddalony od siebie o 2 metry.

Na środku, pomiędzy rzędami, kładziemy np. klucz. Na nasz znak wywołany numer z każdego rzędu musi złapać klucze szybciej od swego przeciwnika z drugiego rzędu. Powtarzamy zadanie kilka razy.

Wejście w rolę – uczestnicy zakładają wyimaginowany płaszcz. 

Rzeźbiarz i jego dzieło

Potrzebujemy pudełko emocji z karteczkami nazywającymi emocje, np.: smutek, strach, nadzieja, lęk, tęsknota, nostalgia, żal, duma, radość, miłość, żal, itd.

Uczniowie siadają w kręgu, w dwójkach (A i B). Osoba A jest rzeźbiarzem, a osoba B jego tworzywem. Każda para po kolei losuje karteczkę z nazwą emocji. Rzeźbiarz (A) formuje rzeźbę (B), a grupa zgaduje, jakie emocje zostały okazane. W drugiej rundzie role w parach odwracają się, A jest rzeźbą, a B rzeźbiarzem.

Zadanie niełatwe dla uczestników, ale jak przyznali w podsumowaniu, skłaniające do refleksji nad tym, jak my sami ukazujemy emocje.

Artefakty

Potrzebujemy chustę z rzeczami, np. starą fotografią, pierścionkiem, biletami, monetami, listem, perfumami, książką, itd.

Prowadzący zaprasza uczestników do kręgu, dzieli grupę na trzy zespoły.  W środku kręgu kładzie chustę z artefaktami – rzeczami należącymi do kogoś. No właśnie – to, kim jest właściciel wymyślają poszczególne grupy. Biorą one jedną rzecz z chusty, a następnie tworzą  tożsamość właściciela rzeczy, nadają mu imię i przygotowują scenkę ukazującą dramatyczny moment z życia tego właściciela, ale związany z tą konkretną rzeczą.

Po 15 minutach przygotowań grupy prezentują historię osoby i wspomnianą dramatyczną sytuację. Po każdej scence omawiamy uczucia, jakie ona w nas wywołała. Następnie kładziemy  na środku, po kolei wykorzystane rzeczy – symbol właściciela i każda chętna osoba mówi coś do „właściciela”, np. radę, pocieszenie, itp.

Podsumowujemy ten moment. W mojej grupie, z roześmianych nastolatków uczestnicy przeobrazili się w pełne skupienia i powagi osoby, jak podkreślały, poczuły żal, wzruszenie, współczucie. Empatia była wręcz „namacalna”. To również podsumowaliśmy.

Puste krzesło.

To  moment, kiedy każda chętna osoba może zadać pytanie bohaterom scenek, dopytać o ich losy, a każdy chętny, stając za krzesłem, odpowiada na pytanie, tworząc własną historię.

Wyjście z roli i podsumowanie

Uczestnicy wychodzą z roli, zdejmują z siebie płaszcz, który założyli na początku zajęć. Refleksja na temat tego, czego doświadczyliśmy. Każda osoba mówi o tym, z czym wychodzi z zajęć.

 

 

 

inspiracje

Gra miejska świetnym sposobem na integrację i naukę w jednym

Początek roku szkolnego to doskonały moment, by zaprosić uczniów do udziału w grze miejskiej. Po co? Po pierwsze, by zintegrować młodzież z różnych klas. Drugim powodem jest nauka poprzez działanie, w tym wypadku nasi gimnazjaliści poznają swoje miasto i jego historię. Ideę na grę miejską zaczerpnęłam z edukacji nieformalnej, miałam to szczęście, że w naszym gronie znalazły się dwie nauczycielki, które po raz drugi podjęły się wyzwania przygotowania gry, w której udział wzięło 160 osób (wszyscy trzecioklasiści).

Etapy realizacji:

  • ujęcie gry w kalendarium roku szkolnego (w planach nowe gry dla kolejnych klas);
  • przygotowanie gry, w tym przetestowanie w terenie;
  • informacja dla społeczności szkolnej;
  • gra: czas – dwie godziny lekcyjne (ostatnie lekcje w danym dniu) poprzedzone spotkaniem w auli i przekazaniem grup nauczycielom – opiekunom. Jeśli mamy starszą młodzież, nie musimy przydzielać nauczyciela do grupy.
  • podsumowanie: kilka dni po zakończeniu gry, spłynięciu zdjęć i sprawdzeniu kart pracy, ogłaszamy wyniki i nagradzamy zwycięzców.

Tutaj można pobrać naszą grę – Tajemnice Gdyni – gra miejska dla szkół

refleksje

O zaletach edukacji nieformalnej

jaAutorka: Anna Leszczyńska
W edukacji od ponad dwudziestu lat. Ukończyłam filozofię i ochronę środowiska na KUL, Studia Podyplomowe Nauczania Języków Obcych UG, różnorodne szkolenia w Polsce i za granicą, jak np. uczenie metodą dramy (Gdańsk UG), Glottodramy (Instytut Glottodramy Rzym), Bringing British Culture to Life (Londyn), „Global Environment – our Possibilities and Responsibilities” (Goeteborg). W latach 90-tych założyłam Bibliotekę Ekologiczną w Gdyni, istniejącą do początku lat 2000. Zaczynałam od uczenia ochrony środowiska, obecnie uczę języka angielskiego i rozpoczęłam przygodę z etyką.

Z edukacją nieformalną zetknęłam  się dzięki pracy w Gimnazjum nr 1 w Gdyni, które od lat realizuje projekty międzynarodowe, korzystając z możliwości rozwinięcia propozycji edukacyjnej dla młodzieży takimi jak Erasmus Plus (dawniej Sokrates i Comenius), Youth in Action, Polsko-Litewski Fundusz Wymiany Młodzieżyoraz dzięki innym działaniom rozwijającym moją wiedzę na ten temat.

„Edukacja nieformalna, inaczej nazywana nauką przez praktykę, to według definicji, trwający przez całe życie proces kształtowania się postaw, wartości, umiejętności i wiedzy na podstawie różnych doświadczeń, wpływu edukacyjnego otoczenia (rodziny, znajomych, środowiska pracy, zabaw, rynku) oraz oddziaływania mass mediów.
Zaletą edukacji nieformalnej jest to, że zazwyczaj nie narzuca sztywnych ram procesu uczenia się. Bardzo często edukacja nieformalna łączy się z zabawą lub rozrywką. W ten sposób edukacja jest nie tylko pożyteczna, ale i przyjemniejsza dla uczącego się. Co ma niebagatelne znaczenie w przypadku uczenia młodzieży”. (Cyt. za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Edukacja_nieformalna)
Projekty Comenius (obecnie Erasmus Plus) są projektami długimi tworzonymi w szkołach przez dwa lata, dzięki którym młodzież z różnych krajów może współdziałać, tworząc zadania na odległość oraz spotykać się i działać wspólnie przez tydzień.
Wrócę do projektów krótkich (Młodzież w działaniu, Fundusz Wymiany Polsko Litewskiej czy Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży) – projekty realizowane przez nas trwały od tygodnia do dwóch, brała w nich udział młodzież naszej szkoły i szkół z innych krajów, takich jak Bułgaria, Litwa, Rumunia, Turcja. Projekt daje niezwykłą możliwość zetknięcia się młodzieży z różnych kręgów kulturowych. Jest też wspaniałą szkołą językową – uczniowie wreszcie sami odkrywają jak wielkim darem jest znajomość języków obcych.  
Projekty mogą dotyczyć różnych tematów, poruszać istotnych problemów, takich jak prawa człowieka, równość, wykluczenie społeczne, ekologia, wszystkie ważkie zagadnienia, którym świadomy obywatel powinien poświęcić swoją uwagę. I o to właśnie chodzi – pokazać młodym, że są częścią społeczeństwa, ważną cegiełką, która może mieć wpływ na to, co dzieje się wokół.
W edukacji nieformalnej nie podajemy uczniom wiedzy na tacy, poddajemy im tematy do dyskusji i pewne sugestie, wskazówki. Pozwalamy, aby sami rozwiązali problem – i to się udaje.
Na projektach spotyka się młodzież z różnych kultur, środowisk, z różnym zasobem wiedzy, z różnym doświadczeniem, różnymi poglądami i postrzeganiem rzeczywistości. Właśnie ta różnorodność, to zderzenie światów pozwala nastolatkom na niezwykłą kreatywność. Fakt, że wszystkie zadawane im tematy muszą rozpracować sami, pozwala im uwierzyć w swoją wyjątkowość i możliwość rozwiązywania problemów w przyszłości. Uczniowie nabierają ochoty na samodzielny rozwój, zauważają braki w swoim wykształceniu, które koniecznie chcą uzupełnić, język – zazwyczaj angielski – okazuje się być narzędziem bezwzględnie potrzebnym do komunikacji i to zarówno w trakcie zadań jak i rozmów z rówieśnikami w czasie przerw, bo przecież jest tyle ciekawych tematów do omówienia.
Zadaniem liderów, bo tak określa się nauczycieli w projekcie, jest dyskretna obserwacja, nadanie biegu zadaniom, wspólne obejrzenie wyników i wspólna ewaluacja. Każda grupa ma zazwyczaj inne odpowiedzi na pytania, inne rozwiązania, każda osoba zdobywa ważne dla siebie doświadczenia, a wszyscy uczą się od siebie nawzajem. Warto, więc pod koniec każdego dnia zastanowić się, co nowego wniósł, czego się dowiedzieliśmy o świecie i sobie.
Na czym jeszcze polega „cud” edukacji nieformalnej? Na stworzeniu ciekawych zadań. Przytoczę tutaj dwa ciekawe pomysły.
Pierwszy związany jest z ochroną środowiska. Jeżeli zajmujemy się ochroną środowiska, to oczywiste jest, że poruszymy sprawę odpadów pojawiających się dzień w dzień w naszych domach. Aby poruszyć wyobraźnię przyszłych obywateli, dlaczego nie podjąć tematu w zupełnie odmienny sposób, segregacja – owszem, ale co jeszcze może stać się z odpadami? Jest jeszcze inna ich droga, mogą okazać się źródłem innych produktów. Ostatnio pojawiają się np. nowe trendy w sztuce, czy projektowaniu. Trash Art, biżuteria z odpadów, tratwy, sprzęt sportowy, domy w krajach Trzeciego Świata budowane z surowców wtórnych, to tylko niektóre przykłady niekonwencjonalnego podejścia do śmieci. Dlaczego więc nie otworzyć na nie oczu młodzieży? Idąc tą drogą młodzież dostała zadanie przygotowania pokazu mody – stroje wykonane zostały ze starej odzieży, wstążek, guzików, plastiku itp. A skoro moda, to musi być wybieg, dekoracje, instrumenty muzyczne – wszystko z surowców wtórnych. Zabawa przednia, pokaz mody wyborny. Zdziwienie i radość młodych również. Można zrobić coś z niczego…
Drugim przykładem nauczania nie wprost jest żywe muzeum. W szkolnych ławkach uczniowie zakuwają fakt po fakcie, aż tu nagle na projekcie mają za zadanie przygotowanie muzeum, w którym sami staną się eksponatami. Jak to? Burza mózgów, wertowanie w przywiezionych książkach, szukanie w głowach ciekawych faktów, papiery, kredki i praca w ruch! Po kilku godzinach eksponaty gotowe – podwójny pomnik Mickiewicza, bo przecież był i Polakiem i Litwinem, mnóstwo ciekawych postaci z przeszłości, wystarczy przycisnąć „niby-przycisk”, aby eksponat opowiedział ciekawą historię. Ponieważ wiedza oraz proces twórczy każdego uczestnika jest inny, uczniowie uczą się od siebie nawzajem, a co ciekawsze, chcą pogłębiać swoją znajomość tematu dalej. Fakt, że dokonują wszystkiego sami, wzmacnia ich wiarę w siebie.
Jeżeli efektem końcowym projektu jest występ uliczny, młodzież musi przygotować wszystko sama od wyboru osoby odpowiedzialnej, poprzez zaplanowanie prób, po przedstawienie. Zadanie nie jest łatwe dla grupy ponad 20 osobowej, zaczyna się od chaosu i kłótni, ale po kilku godzinach okazuje się, że młodzi niedoświadczeni ludzie z drobną pomocą – głównie wskazaniem, czego brakuje w ich planie, są w stanie zorganizować się w uporządkowaną, zgraną grupę i wykonać zadanie w sposób iście brawurowy. Są tym zaskoczeni, nie spodziewali się i dumni, bardzo, bardzo z siebie dumni. Satysfakcja jest obopólna, bo przecież, choć niewidzialni, dokonaliśmy tego z nimi.
Jeszcze raz, jaka jest rola lidera? Stworzenie ciekawego projektu, ciekawych zadań, wykorzystanie zróżnicowanych metod jak drama, plakat, tworzenie filmu, wystawy, programu edukacyjnego, występu artystycznego i wiele, wiele innych. Umiejętność kierowania pracą młodzieży i dania im wolnej ręki do tworzenia własnych rozwiązań.
Gdzie szukać inspiracji?
Oto kilka pomysłów:, „Jakość w projektach Polsko-Litewskiego Funduszu Wymiany Młodzieży”; „Drama jako poruszający dialog”- książka pod redakcją Adama Jagiełły-Rusiłowskiego, (Pomost, Gdańsk, 2010); „Drama w stop-klatce w kierunku pozytywnej zmiany społecznej” – książka pod redakcją Adama Jagiełły-Rusiłowskiego, (Stowarzyszenie Praktyków Dramy Stop-Klatka, Warszawa, 2010).
Strony internetowe http://www.salto-youth.net , http://www.mlodziez.org.pl/publikacje .
Gdzie szukać projektów: http://www.mlodziez.org.pl ; http://www.plf.org.pl ;
i inne projekty międzynarodowe: http://erasmusplus.org.pl/
Zadajmy sobie jeszcze na koniec pytanie czy edukacja nieformalna może mieć jakiś związek z tą przy tablicy? Jestem szczerze przekonana, że tak. Warto dostrzec, że wprowadzenie nieformalnego nauczania, przewrócenie porządku panującego w sali lekcyjnej do góry nogami – czyli oddanie głosu uczniom, może przyczynić się do wzrostu ich motywacji, satysfakcji z uczenia się i odkrycia na nowo zarówno przez uczniów, jak i nauczycieli, jak kreatywne i ciekawe może być uczenie.
Namawiam wszystkich do próby podjęcia wysiłku i wzięcia udziału w projekcie lub sięgnięcia po pomysły edukacji nieformalnej i wykorzystanie ich od czasu do czasu w murach szkolnych.
Zapomnijmy na chwilę, kto rządzi w klasie i pozwólmy ruszyć wodze wyobraźni.