Tag: Ashoka

doświadczeniainspiracjetwórczy nauczyciel

Warsztaty lalkarskie – to jest to!

Dzisiaj bardziej artystycznie, bo o warsztatach lalkarskich – pracy z lalką, którą fantastycznie możemy wykorzystać w działaniach  z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Tak, tak! I nie będzie to infantylna zabawa, tylko prawdziwa sztuka – stworzymy lalki z papieru, ożywimy je, wymyślimy fantastyczną historię i razem z innymi stworzymy etiudę lub prawdziwy spektakl. 

Nie dalej jak dwa miesiące temu w ramach spotkania polskich Szkół z mocą zmieniania świata według Fundacji Ashoka miałam ogromne szczęście i radość uczestniczyć w warsztatach lalkarskich poprowadzonych przez Marię Schejbal z Teatru Grodzkiego w Bielsku-Białej. Koniecznie odwiedź stronę internetową TG – kliknij tutaj i zobacz, ile fantastycznych rzeczy, w tym tych łączących pokolenia, można zdziałać poprzez sztukę. Mnie i warsztaty Marii, i jej opowieść o pracy bardzo zainspirowały. 

Warsztaty trwały około dwóch godzin.  W niewielkiej sali gimnastycznej przyjaznej przyłękowskiej szkoły czekały na nas arkusze szarego, papieru, stare gazety, sznurek i nożyczki.

Pierwszy etap tworzenia lalki polegał na przygotowaniu papieru poprzez jego zgniatanie, ugniatanie i ogólne „wymęczenie”. Ile hałasu i zabawy mieliśmy przy tym, aż trudno opisać!  Następnie według wskazówek Marii Schejbal po kolei wykonaliśmy głowę lalki, owijając ją kawałkiem papieru, potem mocno przewiązaliśmy szyję, a następnie przygotowaliśmy górne i dolne  kończyny lalki – powoli skręcając papier w dwa „powrozy” i mocując dzięki sznurkowi tak, by tworzyły ciało.

Potem nadszedł czas na upiększanie naszego dzieła, nadawanie mu charakterystycznych cech, ubieranie. Co najbardziej podobało mi się w tej pracy, to ogromny nacisk na uważność – wykorzystywanie niedoskonałości do tworzenia rysu psychologicznego naszej lalki – przyglądanie się jej i wymyślanie kim jest, jaka jest i czego chce. 

Mając świadomość ogólności opisu tworzenia lalki odsyłam do publikacji Marii, która czyni to w lepszy sposób – kliknij tutaj – oraz do zdjęć. 

Kolejnym etapem pracy było animowanie lalek przez czteroosobowe grupy. Trzy osoby trzymały jedną lalkę, a czwarty członek grupy tworzył opowieść, według której lalka ożywała na scenie. Jeden aktor prowadził głowę i prawą rękę lalki, drugi podtrzymuje tułów w pasie oraz lewą rękę, a trzeci odpowiada za ruch nóg. Po kolei każdy z nas wchodził w rolę reżysera – twórcy historii, a pozostałe trzy osoby ćwiczyły występ, a następnie wszystkie grupy prezentowały swoją pracę. Przy okazji rozmawialiśmy o roli ruchu, symbolach, metaforze, zastanawiając się, co jeszcze można by ulepszyć. 

 

Obejrzyj krótki film z warsztatów!

 

 

 

doświadczeniainspiracjesprawczy uczeń

S jak sprawczy samorząd uczniowski oczyma ucznia

O autorze: Mikołaj Witoński to człowiek-instytucja w Gimnazjum nr 1 w Gdyni. Drugą kadencję sprawuje funkcję Przewodniczącego Samorządu Uczniowskiego, był nawet naszym reprezentantem w Sejmie Dzieci i Młodzieży 2015. Lider, ale nie samotny, współpracujący z innymi uczniami, motywujący innych do działania. Cechuje go umiłowanie wolności i demokracji, a także dobre pióro, o czym mogą się Państwo przekonać sami.

S jak sprawczy samorząd uczniowski 

Okres świąteczny mamy już za sobą. Zdawać by się mogło że wraz z rozśpiewanym Frankiem Sinatrą z naszej codziennej rzeczywistości odejdą, wszechobecne wówczas, hasła „Come together”, czy „War is over!” apelujące o zjednoczenie się i wspólne działanie. Lecz o tyle, o ile rzeczywiście ze szkolnych korytarzy powoli znikają kartki i ozdoby świąteczne, tak atmosfera współdziałania i jedności nieprzerwanie unosi się w powietrzu. Bowiem SU w Jedynce chce w swoim działaniu napełnić każdego poczuciem sprawczości, chce działać z uczniami i pokazać, że każdy w szkole jest niezwykle istotny.

Wspomniana sprawczość objawia się w konkretnych działaniach Samorządu Uczniowskiego. Na przykład Skrzynka Inspiracji. Każdy uczeń może napisać na kartce pomysł na akcję SU, czy usprawnienie działania szkoły, może napisać skargę, czy cokolwiek tylko zechce. Co jakiś czas wyznaczone osoby sprawdzają skrzynkę, a znalezione w niej spisane pomysły staramy się realizować, lub przekazywać dalej, do innych organów szkoły. W ten sposób powstała chociażby „Hyde parkowa ściana Jedynki”, będąca pomalowanym farbą kredową kawałkiem korytarza na którym uczniowie mogą pisać i rysować co tylko chcą (oczywiście w granicach kultury!).

W Jedynce uważamy, że bardzo istotna jest równowaga pomiędzy nauczycielem a uczniem. Dlatego zdecydowaliśmy się na powołanie instytucji Rzecznika Praw Ucznia. Jest to nauczyciel, wybrany przez większość uczniów w ogólnoszkolnych wyborach. Jego zadaniem jest stanie na straży Wewnątrzszkolnych Zasad Oceniania oraz Statutu szkoły. Osoba ta ma być bezpieczną furtką, z której każdy uczeń zawsze może nieskrępowanie skorzystać, także w sposób anonimowy.

Warto również wspomnieć o bardzo dużej oddolności inicjatyw i samoorganizacji życia uczniowskiego. Niemalże każda akcja Su jest pomysłem ucznia, nie opiekuna SU, czy Przewodniczącego Samorządu. I nie ma w tym nic złego! Każdy pomysł z zewnątrz kręgu osób stale zaangażowanych jest wartościowy w swojej świeżości spojrzenia i siłą rzeczy bliższy jest realnym potrzebom ucznia Jedynki. Samorząd, a właściwie Rada Uczniowska (po jednym reprezentancie klasy, Przewodniczący SU, zastępca i Sekretarz SU), działa bez ingerencji Grona Pedagogicznego, czy Dyrekcji. Oczywiście Opiekunki SU, jako łącznik SU z nauczycielami, kontrolują działania Samorządu, lecz nie kierując nimi, a wskazując drogi i granice. Swoboda i wolność są bardzo istotne. Wierzymy bowiem, że SU to wszyscy uczniowie i jeśli będzie on kierowany przez dyrekcję, czy nauczyciela, lub będzie funkcjonować jako odizolowana grupa osób ustalająca wszystko niezależnie od woli ogółu, w żadnym stopniu nie będzie on spełniać swojej roli.

Opisane powyżej przykłady funkcjonowania SU są oczywiście bardzo skrótowe, lecz spisanie całościowo tego, czym Samorząd w Jedynce jest wymagałoby stworzenia grubego opracowania. I bez tego nasze działania są jednak dostrzegane w świecie, czego przykładem jest prestiżowy tytuł „Szkoły z mocą zmieniania świata” przyznany przez Fundację Ashoka. Co istotne – stosowane przez nas dobre praktyki oraz sprawdzone rozwiązania nie powinny służyć tylko nam. Wiedza jest wartością ogólną i obowiązkiem każdego z nas jest się nią dzielić, dlatego Samorząd Uczniowski Gimnazjum nr 1 w Gdyni ma przyjemność zaprosić wszystkich państwa, którzy zatroskani są losem naszej edukacji, którzy chcą rozwijać szkolną samorządność i demokrację oraz każdego, kto po prostu zainteresowany jest tematem na I Kongres Samorządów Uczniowskich. Wszystkie terminy podane zostaną wkrótce, lecz jeszcze w tym roku szkolnym, z entuzjazmem podzielimy się z Państwem naszymi refleksjami na temat roli samorządu w szkole. Będziemy zaszczyceniu obecnością każdego z Państwa!

ciekawe metodyedukacja za granicąinspiracjesprawczy uczeńtwórczy nauczyciel

Jak ożywić szkolne podwórko grami- irlandzkie inspiracje

Szkolne podwórko może tętnić życiem, aktywizować dzieci i wzmacniać ich umiejętności społeczne i kształtować inteligencję emocjonalną. Zabrzmiało poważnie, jednak gdy przyjrzymy się temu, co robi jedna ze Szkół z mocą zmieniania świata –  Galway ET w Irlandii, zobaczymy, że zabawa na przerwach może przynosić wiele bezcennych korzyści, rozwijać wyobraźnię, oswajać z porażką, a także uczyć przywództwa.

Szkoła Galway ET zaadaptowała w swej pracy amerykański program Playworks, dostosowując go oczywiście do swoich potrzeb. Każdego dnia na dziedzińcu szkolnym, na przerwach, w tych samych miejscach dzieciaki biorą udział w rozmaitych grach podwórkowych. W osobnych miejscach rozgrywana jest  gra  tygodnia lub miesiąca. Każdy, kto chce, może dołączyć. Gry prowadzone są również przez dzieci, a dokładniej Junior Coaches, którzy bardziej moderują działania, niż sędziują. Oczywiście dorośli również biorą udział w zabawach, wspierając uczniów i motywując do zabawy.

Ktoś spyta, co w tym wszystkim nowego? Zestaw gier podwórkowych jest bogaty, modyfikowany na bieżąco przez dzieci, które wprowadzają do zabaw swoje innowacje. Tym, co odróżnia zabawy od tych standardowych jest duży nacisk na włączanie, a nie wykluczanie – przegrany może w każdej chwili dołączyć do gry, gdy wykona na przykład pajacyk, krzycząc „Jestem super! Jestem super! Jestem super!”. W innej zabawie na osobę, która odpada z zabawy, za każdym razem czekają  specjalne  wiwaty grupy – przebijanie piątki  i jakimś prostym komplementem. 

Miałam okazję zagrać w podwórkowe zabawy właśnie w Irlandii, w trakcie szczytu innowatorów edukacyjnych Fundacji ASHOKA  z całego świata i przyznam, że i świetnie się bawiłam, i na swojej skórze doświadczyłam, co oznacza pozytywne wzmacnianie i oswajanie z porażką. A kazdemu, kto szuka inspiracji, podaję linki –  do strony, gdzie zebrano gdy i zabawy (wraz ze zdjęciami) oraz do strony irlandzkiej szkoły – może kogoś zainspiruje.

propozycje gier i zabaw – opisy 

irlandzka szkoła 

inspiracjeprzestrzeń do zmianrefleksje

O szkole przyszłości, czyli jak tworzyć dobre środowisko uczenia się?

Do popełnienia dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie Martyna Rubinowska z Ashoki Polska, która nie tak dawno napisała ciekawy tekst o przestrzeni do zmian w szkole (chcesz przeczytać, kliknij tutaj).  Martyna opisała między innymi kilka naszych polskich Szkół z mocą zmieniania świata, więc tym bardziej polecam lekturę, bo nawet w naszych często niedoinwestowanych środowiskach, można zdziałać cuda, jeśli się tylko chce, oczywiście w kwestii przestrzeni szkolnej.

Ja jednak dzisiaj nie tylko o wyglądzie szkoły, choć o tym też w tekście będzie. Nawiążę już po raz kolejny do Finów, od których naprawdę wiele możemy się nauczyć. Otóż przez Finlandię przetoczyła się dyskusja na temat szkoły przyszłości, czyli tego, jak tworzyć dobre środowisko uczenia się. A z racji tego, że poglądy Finów na edukację są mi bliskie, dzisiaj podzielę się nimi z Wami. Z góry uprzedzam, będzie trochę angielskich wtrętów, ale język Szekspira bywa nieoceniony w prostym, a jakże trafnym wyrażaniu pewnych myśli. I piszę to ja, polonistka z prawie dwudziestoletnim stażem (sic!).

Learning happens everywhere! (Uczymy się wszędzie!) Tak więc znajdźmy sposób, by „everywhere” połączyć w całość. Na środowisko uczenia składa się wiele elementów, np. poza atmosferą i nowymi technologiami, także hobby. Finowie zdefiniowali 3 kategorie środowiska:

  • społeczne, czyli kultura organizacyjna szkoły, budowanie relacji, szacunek, mądre przywództwo, dzielenie się odpowiedzialnością,
  • zdigitalizowane środowisko uczenia się odpowiadające indywidualnym potrzebom uczniów,
  • fizyczne, czyli dobrze zaaranżowana przestrzeń i meble.

Kluczem do sukcesu szkoły przyszłości jest właśnie mądre łączenie wspomnianych trzech kategorii. Wspomnę jeszcze tylko, że trzy główne cele edukacji to:

  • zdobycie wiedzy,
  • kształtowanie umiejętności XXI wieku,
  • uczenie się przez całe życie.

Szkoła powinna być miejscem przyjaznym, budowanym właśnie na wspomnianych relacjach, bo środowisko uczenia się powinno motywować do nabywania wiedzy i umiejętności, a nie ograniczać. Dobre środowisko uczenia się oznacza budowanie społeczności uczącej się, uważnie przyglądającej się rzeczywistości, otwartej na zmiany, stawiającej na metody aktywizujące i pracę w grupach. Bo, jak głosi ikona dzisiejszego wpisu, „All is about people doing things together”. Współpraca, w tym ta w wielokulturowych, wirtualnych grupach, to jedna z kompetencji przyszłości.

Mądre wykorzystanie nowych mediów w szkole to błogosławieństwo. Są one przecież obecne w naszym życiu, ułatwiają nam wiele spraw. Ważne, by korzystać z nich z głową. Dla Finów digitalizacja stanowi niemalże przełom cywilizacyjny i chcą ją dobrze wykorzystać, tworząc m.in. spersonalizowane profile uczniów, którzy przez całe swoje życie mogą gromadzić w wirtualnych chmurach swe zasoby, czyli  wszystko to, z czego korzystali, ucząc się oraz to,  co wytworzyli. Digitalizacja służy także dzieleniu się wiedzą, to jeden z najważniejszych aspektów.

No i wisienka na torcie, czyli przestrzeń. Niedawno media obiegły zdjęcia modelowej – fińskiej szkoły przyszłości. Jaka jest? Służy pracy indywidualnej i zespołowej.  Jest przyjazna, łącząca naukę z relaksem, służąca socjalizacji. Taka, choć pewnie ciut mniej nowoczesna, była ta szkoła, którą ja w listopadzie odwiedziłam, więc na jej przykładzie pokażę, jak powinny wyglądać dobrze zaprojektowane szkoły przyszłości.

Mobilne meble, które można ustawić w dowolny sposób, najczęściej, jak widać na zdjęciach do pracy w grupie (pracy zespołowej powinno się uczyć od małego, w dorosłym życiu jest na to za późno). Obowiązkowo pufy i miękka mata – również do wykorzystania w czasie lekcji, przecież każdy z nas ma inny styl uczenia się. W pracy indywidualnej można przycupnąć na macie lub po prostu wygodnie rozłożyć się na pufie.

To jedna i ta sama lekcja matematyki. 55 uczniów pod wodzą trzech nauczycieli. Większość pracuje przy stolikach, garstka na pufach i podłodze, a kilka osób wymagających wsparcia w innym kącie wielkiej sali. Tak, jak pisałam wcześniej, każdy z nas ma inne potrzeby i style uczenia się. Fińska szkoła radzi sobie z tym wyzwaniem poprzez eksperymentalną organizację pracy i przyjazną aranżację przestrzeni.

Miejsca służące socjalizacji, czyli budowaniu relacji. Tych jest tutaj wiele. Również wspólny posiłek służy temu, by zadzierzgnąć więzi i lepiej wspólnie pracować.

Czas na pokój nauczycielski. Najważniejszy jest tu oczywiście stół, ale nie mniej istotna sofa wraz z fotelami. Namiastka domu, gdzie można wypić kawę prosto z ekspresu, przeczytać gazety, czy po prostu porozmawiać z innymi. Voila!

I co? Bierzemy się do pracy? W mojej szkole już zrobiliśmy pierwszy krok.

doświadczeniadyrektor na miarę czasówrefleksyjny rodzicsprawczy uczeńtwórczy nauczyciel

Edukacja na miarę czasów, czyli jaka?

To motyw przewodni Szczytu Innowatorów Edukacyjnych zorganizowanego w Irlandii w ostatnich dniach przez Fundację Ashoka. Spotkanie dało wszystkim  uczestnikom możliwość spojrzenia na wyzwania, jakie stoją przed szkołami z całego świata, o czym mówiła przedstawicielka OECD, a także refleksji nad tym, jak sprawić, by edukacja odpowiedziała na nie, czyli jak budować szkolny ekosystem skrojony na miarę naszych czasów. Mieliśmy okazję wymienić doświadczenia, a także poznać metody pracy innych innowatorów.

Uczmy rozwiązywania problemów i kreatywności!

Dajmy młodym ludziom poczucie sprawstwa!

Uczmy współpracy, empatii, uważności, przywództwa i brania odpowiedzialności!

Twórzmy środowisko uczenia się, w którym porażka nie oznacza końca świata, a jedynie początek nowych możliwości!

Edukacja odpowiadająca wyzwaniom współczesnego świata zaciekawia, jest twórcza, a nie odtwórcza, stawia na relacje i dobrą komunikację, wykorzystuje w mądry sposób nowe media, współpracuje ze środowiskiem lokalnym, modeluje postawy, kształtuje prężność.

img_20161020_145816.jpg

Uczymy się, by wiedzieć, umieć, żyć razem z innymi, działać oraz by po prostu być i tworzyć lepszy świat.

Doświadczenia i wiedzę wyniesioną ze spotkania z innymi innowatorami edukacyjnymi będę wdrażała w swej pracy dyrektora i edukatora, a następnie opisywała w blogowej przestrzeni. Dzisiaj chciałabym się podzielić kilkoma głównymi myślami/refleksjami, które wydały mi się ważne.

Nie doceniamy mądrości dzieci/młodych ludzi – a tymczasem praktyka pokazuje, że odpowiednio moderowani potrafią tworzyć fantastyczne rzeczy, być aktywni, dzielić się swoją wiedzą z innymi. Belgijska szkoła z mocą realizowała projekt, w trakcie którego młodzież uczyła filozofii młodsze dzieci. W szwedzkiej szkole z kolei to młodzież prowadzi warsztaty dla nauczycieli i rodziców. Przykłady można mnożyć. O tym również napiszę więcej wkrótce.

Lepiej zrobić coś małego, niż frustrować się tym, że nie zrobiło się wszystkiego – to ważne zdanie dla tych, którzy nie wierzą w swoje poczucie sprawstwa. A jednak! Małe rzeczy wpływają na większe. Oddolne działanie, zmienianie swojej rzeczywistości, w tym też szkolnej, przekłada się na większą zmianę, szczególnie wtedy, gdy dzielimy się swymi doświadczeniami z innymi.

film – kliknij

Moje wrażenia ze spotkania w Irlandii są bardzo pozytywne. Po pierwsze, pomimo szumnej nazwy – „szczyt” i obecności wielu ważnych gości, było to wydarzenie dalekie od zadęcia. Jak w dobrze skrojonej szkole, atmosfera sprzyjała pracy, dokonywaniu wyborów, uczeniu się poprzez działanie, budowaniu relacji. Po drugie, dała możliwość wymiany doświadczeń i rozmów w trakcie paneli oraz warsztatów, a także bardzo dobrze zaplanowanego czasu nieformalnego. Teraz nie pozostaje nic innego, jak dalej działać, przy okazji  upowszechniając dobre praktyki i doświadczenia w budowaniu edukacji na miarę czasów, w jakich żyjemy.