Można inaczej – zespół wychowawczy warsztatowo

Powinnam teraz pakować się i kończyć przygotowania do jutrzejszej podróży na spotkanie innowatorów edukacyjnych w Irlandii, ale wciąż myślami jestem przy dzisiejszym warsztatowym spotkaniu zespołu wychowawczego, który moderowałam w innej od codziennej formule. To, co się dziś zadziało, poruszyło w pozytywny sposób moją eduzmieniaczową duszę, więc na gorąco chcę się tym podzielić. 

Z czym Wam się kojarzy spotkanie zespołu wychowawczego w szkole? Gadające głowy po kolei referujące problemy wychowawcze, protokolant sumiennie notujący informacje, sprawozdanie odfajkowane i do domu. Oczywiście praca wychowawcza w tle, rozwiązywanie problemów, spotkania, rozmowy, ale samo zebranie wychowawców mające kształt „przegadanego sprawozdania”. Jeśli tak u Was nie jest, to chylę czoła. Nie zazdroszczę, bo i my dokonaliśmy przełomu w swojej pracy zespołu wychowawczego. Ten przełom nastąpił dzisiaj.

Z pomysłem nosiłam się od półtora roku, ale było tyle innych aspektów pracy szkoły do poprawy, że kwestie zespołu wychowawczego tworzonego w nowej formule za każdym razem schodziły na dalszy plan. W końcu postanowiłam. Raz kozie śmierć. Jak nie teraz, to kiedy? Oczywiście miałam lekkie obawy, czy zaproponowane metody pracy zadziałają, czy nie napotkam oporu grupy (w sensie – „co znowu?”). Otóż nie! Nic takiego nie miało miejsca, a my wszyscy wyszliśmy zbudowani tym, co wypracowaliśmy. A ja do tej chwili przeżywam więź  i siłę naszej grupy,  którą tego popołudnia poczułam ze wzmożoną siłą.

Trzy metody i refleksja

Celem spotkania (trwało 1,5 godziny) było podzielenie się swoimi problemami oraz wsłuchanie się w rady innych, którzy nie oceniali, a rozmawiali o tym, jak można rozwiązać kłopoty wychowawcze.

Na początek przedstawienie celu spotkania i rozgrzewka. Dwa proste warm-upy, na siedząco – zabawa z imionami „Bezludna wyspa”, typu: „Jestem Oktawia, na bezludną wyspę wezmę orangutana”. Kolejna osoba, np. Kasia, musiała wziąć ze sobą rzecz na K, itd. Oczywiście nie podpowiadamy, o co chodzi. Po prostu jeśli Kasia chce wziąć rzecz na inną literę niż wspomniane K, nie może tego zrobić. Zgaduje aż do skutku.

Potem zabawa w przedstawienie się za pomocą rymu, którą podpatrzyłam od Martyny z Ashoki, która wprowadziła nas w bezpieczny i kreatywny nastrój. Ja, czyli „Oktawia, która przemawia”, znalazłam się w gronie fantastycznych osób, mających do siebie dystans, no i dużą dawkę dobrego humoru. Była i „Dorota, która rzęsami trzepota” i inne ciekawe rymy.

Najważniejszą metodą była ta nazywana metodą „odwróconego krzesła”. Dzięki losowaniu guzików 21-osobowa grupa wychowawców została podzielona na czteroosobowe grupy (jedna pięcioosobowa). Następnie każdy miał pomyśleć, z jakimi problemami mierzy się w życiu wychowawcy klasy (3 minuty), a później powiedzieć to swojej grupie. Potem pierwsza  osoba z grupy miała 4 minuty na opowiedzenie problemu ze szczegółami (swojej grupie), odpowiadając przy okazji na ewentualne pytania koleżanek i kolegów. Po tym czasie ta osoba musiała usiąść plecami do grupy (odwrócone krzesło) i posłuchać, co na temat jej problemu mówią osoby z grupy. Ci nie mogli oceniać, krytykować, a dyskutować nad sposobami rozwiązania problemu. Osoba na odwróconym krześle nie mogła nic mówić, a jedynie słuchać.

W kolejnych czterominutowych rundach każda z osób w grupie robiła to samo – opowiadała o kłopocie, a następnie słuchała grupy.

Refleksje uczestników wskazywały na ogromną wartość metody: brak oceny, poczucie, że inni też mają problemy, pomocne wskazówki, nowe spojrzenie na kłopot – to tylko część z wymienionych przez uczestników odczuć. Po każdej rundzie pytałam osoby z odwróconego krzesła o to, co czuły. To bardzo ważny moment w trakcie pracy z wykorzystaniem tej metody.

Nie fukaj! Zastosuj FUKO! Ta prosta metoda jest świetnie opisana na blogu http://karieranaobcasach.com, więc pozwalam sobie zacytować ją tutaj. U nas zadziałała, przetrenowaliśmy ją w parach i „obgadaliśmy”.

FUKO to skrót od czterech wyrazów:

  • F jak fakty

Na wstępie przywołajcie fakty i konkretne zachowanie drugiej osoby. Unikajcie ogólników i podajcie argumenty oraz przykłady zaistniałej sytuacji, które się Wam nie podobały. Bardzo ważne jest to, aby oceniać zachowanie, a nie osobę. Np. Zauważyłam, że po raz kolejny odbierasz telefon podczas wspólnej kolacji.

  •  U jak uczucia

W kolejnym kroku powiedzcie o swoich uczuciach i emocjach. Nakreślcie jaki efekt wywarło na Was dane zachowanie. Np. Jest mi smutno, że rozmowa telefoniczna jest dla Ciebie ważniejsza niż rozmowa ze mną.

  • K jak konsekwencje

Następnie skupcie się na konsekwencjach i przedstawcie wizję tego, co może się wydarzyć, jeśli druga osoba nie zmieni swojego zachowania. Dzięki czemu druga strona będzie wiedziała z jaką reakcją może się spotkać w przyszłości jeśli podtrzyma swoje negatywne zachowanie. Np. Zachowując się w ten sposób sprawiasz, że oddalam się od Ciebie.

  • O jak oczekiwania

Wyraźcie jasno swoje oczekiwania odnośnie tego co mogłoby się wydarzyć inaczej. Bardzo ważne jest, aby tak poprowadzoną rozmowę zakończyć informacją o tym, czego tak naprawdę oczekujecie od drugiej osoby. Np. Oczekuję, że następnym razem wyciszysz telefon przed posiłkiem i oddzwonisz po zakończonej kolacji.

A na koniec najważniejsze. Refleksja. Zaproponowałam rundę z pudełkiem czekoladek – czyli, z czym (oprócz czekoladki;-) wychodzimy z dzisiejszego spotkania. Refleksji było tak dużo i były tak głębokie, że szczerze się wzruszyłam. I tak mnie do tej pory trzyma, choć minęło już kilka godzin. Dlatego się z Wami tym dzielę.

PS Dziękuję moim fantastycznym koleżankom i kolegom z pracy za dzisiejsze popołudnie.

One Comment Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s